




Morze skradło moje serce i nic nie może się z nim równać, ale jak z tym się zgodzimy, to mogę przyznać, że tutaj też jest ładnie.
Woda ciepła, słodka.
Dno piaskowo- muliste.
Cały dzień nic nie robimy, tylko śniadanko, kawka, jezioro, obiad, relaksik, spacerek. Życie na daczy w lecie, mogłabym tak całe dwa miesiące 😄 Człowiek ma cały czas wrażenie, że coś się dzieje, dzieci biegają i chcą lody albo pograć albo na spacerek, przyjeżdża ten czy tamten, trzeba powitać, albo pożegnać, zaplanować wyjście nad jezioro albo zakupy.
Są tu ogromne kanie, ale nie wiem, czy się odważę zjeść.
Praca mi trochę humor zepsuła nowym planem zajęć, trzeba będzie powalczyć o przesunięcie jednej godziny, bo zmienili tak, że cały misternie ułożony plan sie wali jak domino. Na razie mówią że się nie da, będziemy negocjować.