Dziś zabralam dzieci tu:


Ale nie mam kiedy książki przeczytać 🤷♀️
Jutro rano wylatujemy, to sobie odpocznę i poczytam (już to widzę).
Do paseczków kupiłam spodenki w duże biale grochy, klasyka👌
Wszystko na styk. Jeszcze dziś rano bylam u pana Seamusa fizjoterapeuty, poskarżyłam się że boli i że kustykam, pokiwał głową, powiedzial ze 11 tys. kroków to nic dziwnego, że boli (ww wtorek trochę poszalałam i przegoniłam dzieci po mieście), dołożył nowe ćwiczenia, powiedział że jest postęp i może muszę po prostu wzmocnić niektóre mięśnie. Ale nie przesadzic, a z tym u mnie trudno😅
A może muszę wrócić do chirurga i poprosić o konsultację. Na razie ćwiczę, w Polsce idę do super polecanego ortopedy i zobaczę co mi powie, zobaczymy też co bedzie na wakacjach – być może to się ustabilizuje i trochę przestanie boleć.