Zimno. W nocy palce wystające z gipsu mam zupełnie przemarznięte, muszę sobie zrobić mini skarpeteczkę na sam czubek stopy. Kupiłam se elektroniczny hygro- i termo-metr i mam zabawę sprawdzając na telefonie jak szybko spada temp po wyłączeniu kaloryferów (bardzo szybko).
Nie wiem, czy wiecie, ale w Irl nie ma centralnego ogrzewania i nie grzeje się cały czas, kaloryfery są włączane na chwilę i wyłączane jak zrobi się ciepło. Więszkość ludzi ma boilery na gaz albo olej opałowy, piece na węgiel zostały w Dublinie już w 1990 zakazane, od tego czasu mamy najczystsze powietrze w Europie, ha! To tak a propos tych złych ekologów. Od 2022 zakaz obowiązuje w całym kraju i nie ma, że boli. Obecnie w nowym budownictwie już nawet nie wolno instalować boilerów na gaz ani olej, tylko pompy ciepła albo elektryczne, nie wolno też budować domów z kominkiem, ale za tym większość Irlandczyków płacze, bo to ich ukochana tradycja narodowa – ja sama mam trzy kominki, prawie w każdym pokoju! (przypomniało mi się, że muszę jeszcze jeden zatkać, bo mi teraz wieje).
Ściągnęłam Tar i The Whale, oraz Red coś tam, wygląda na to, że w czasie choroby będę mogła zobaczyć co tam w kinie amerykańskim piszczy (nic ciekawego pewno;). Zrobię sobie Miesiąc Amerykański, jak w Lidlu.
Zaczęłam sweter, to znaczy zrobiłam na razie próbnik, haha. Ale piękne trzy sweterki z Benettona do mnie lecą, na razie utknęły na lotnisku w Milano. W sklepie kolejne przeceny, no i widzę, że potrzebuję przecież butów! Ech.
Powoli odkopuję się z esejów i prac licencjackich, praca dobrze mi robi na głowę.
Nastrój w porządeczku, a nawet lepiej, może prawdziwym sekretem zdrowia psychicznego jest wysypianie się? 😀 MI wstaje teraz o siódmej, ja też postanawiam i jakoś tak się dzieje, że otwieram oczy po 9. W nocy śni mi się, że leżę na skałach, a ocean ciągnie mnie do wody za tą poturbowaną nogę.
Ciekawa sytuacja światowa, którą trudno jednoznacznie ocenić. Z jednej strony, oczywiście że działania trumpa na arenie międzynarodowej podnoszą włosy na głowie, widać, że amerykanie traktują Amerykę Pld jak swoje własne podwórko, a ich wchrzanianie się w sprawy Brazylii, Chile, Nikaragui, Ekwadoru, Panamy, Meksyku, Haiti, Gwatemali, Republiki Dominikańskiej, zamachy stanu przeciwko lewicowym przywódcom (Allende!), finasowanie i zbrojenie prawicowych bojówek i juntas są legendarne i nigdy nic dobrego z nich nie wynikło. Z drugiej strony Maduro był prawdziwym ch.., dyktatorem, który doprowadzał swój kraj do ruiny, który traktował Wenezuelę jak swoją prywatną dzierżawę i dzielił się zyskami tylko ze swoimi poplecznikami, poza tym który robił głównie interesy z Rosją (i oczywiście Chinami), no i cała ta akcja spowodowała, że Rosja wtopiła kupę szmalu!
„Obalenie Nicolasa Maduro przez siły amerykańskie może oznaczać dla Rosji wielomiliardowe straty. Kreml przez lata inwestował ogromne środki w wenezuelski sektor naftowy i finansował reżim w Caracas, licząc na długoterminowe korzyści strategiczne i gospodarcze. Teraz przyszłość tych inwestycji stoi pod znakiem zapytania. (…) Według wyliczeń agencji Reuters, w latach 2006–2017 Rosja przekazała Wenezueli oraz państwowej spółce naftowej PDVSA łącznie około 17 mld dol. w formie kredytów, inwestycji i wsparcia finansowego. Pierwsza znacząca pożyczka, opiewająca na 2,2 mld dol., trafiła jeszcze do Hugo Cháveza. W 2009 roku podpisał on kontrakty na zakup rosyjskiego uzbrojenia, w tym czołgów T-72 i systemów obrony przeciwlotniczej S-300. (…) W 2017 r. Władimir Putin zgodził się na odroczenie spłaty zadłużenia o 10 lat, z terminem regulowania zobowiązań w latach 2024–2027. W zamian Rosja uzyskała dostęp do kluczowych aktywów energetycznych. Państwowy koncern Rosnieft stał się głównym wierzycielem reżimu Maduro, obejmując udziały w najważniejszych wenezuelskich złożach ropy. Caracas spłacało Moskwę surowcem, który Rosnieft sprzedawał następnie na rynkach światowych. Po objęciu PDVSA sankcjami w 2020 r. Rosnieft formalnie wycofał się z Wenezueli, sprzedając swoje aktywa nowemu podmiotowi — Roszarubezhneft, spółce w całości kontrolowanej przez rosyjskie państwo. Był to zabieg mający ograniczyć skutki sankcji, ale nie rozwiązał fundamentalnego problemu politycznego ryzyka.’
Innymi słowy, ch.. bomki strzelił Putinowi i to jest dobra wiadomość!
Rzadko cytuję takie ściany tekstu, ale chciałam wam powiedzieć, moi drodzy, w górę serca, akurat przewrotnie TEN kretnizm może być dla nas dobry:D
Ale biedna ta Ameryka Płd. Wykorzystywana przez wszystkich, najpierw przez Europę, potem przez USA, a cały czas przez własne elity, które się oczywiście wywodzą z Europy. Wydaje się, że grzechem pierworodnym jest ogromna koncentracja ziemi i bogactwa przez post-kolonialne elity, to, co dało sie zrobić w Europie – parcelacja wielkich majątków, np reformy rolne w Polsce, Land League w Irlandii – zostało zablokowane w Ameryce Pld. No i monokulturowa gospodarka, paradoskalnie, ich żyzna ziemia i zasoby naturalne trzymają gospodarki w zacofaniu, bo zyski z uprawy monokulturowej latyfundiów są takie, że gospodarki nie muszą/nie chcą się modernizować. To jak XVII wieczna Polska i szlachta handlująca zbożem i wyciskająca wszystko co się da z pracy chłopa pańszczyźnianego. I ciągła tęsknota lewicowa, bohaterowie zbiorowej wyobraźni jak Che Guevara, który na szczęście umarł młodo, nie tak jak Castro, który niestety nie umarł odpowiednio wcześnie.
Ale muszę coś wiecej poczytać
A jutro wizyta w szpitalu, zobaczymy jak się zrasta i jakie są prognozy na przyszłość.