Cudne, cudowne wiosenne dni wczoraj i dziś. Trzeba przyznać, że marzec dowozi, mowiłam, że to mój najukochańszy miesiąc?
Wszystko powoli staje się łatwiejsze. Wczoraj wracałam z sesji (klient ciągle przychodzi) i jednak noga w bucie to game changer prawdziwy – nie muszę sie martwić o parking blisko, bo nawet kilometr jestem w stanie przejść.
A w takich okolicznościach przyrody, to czysta przyjemność:

W kuchni mam też już ałturaż wiosenny, brudne szyby omiatam jedynie wzrokiem:

Było tak słonecznie, że po przyjściu do domu usiadłam sobie w ogródku, który teraz ukazuje wszystkie zimowe obrażenia:

Na zdjęciu powyżej skorupy mojego ukochanego wazonu, niejedna donica też poszła na niebieskie połoniny niestety.
Nie przeszkadzało mi to jednak cieszyć się pierwszą kawką na ławeczce w słońcu (muszę zaolejować ławkę i stół ogrodowy, ku pamięci).

I zaprawdę powiadam wam, nie ma NIC cudowniejszego, niż kawka na ławce w pierwszym wiosennym słońcu, z robótką na kolanach i dobrym podkastem na uszach.

Obejrzeliśmy całą Bugonię, jak dla mnie Save the Green Planet był lepszy. W Bugoni jest dużo więcej przemocy, w koreańskim pierwowzorze przemoc była zasugerowana, mniej dosłowna. Był też dużo bardziej zabawny i lekki, pomimo ciężkiego tematu.
Przygotowania do pracy pełną parą, czytam maile, odpowiadam, zaglądam w papiery, czytam to, czego przeczytanie odkładałam.
Wróciłam do gimnastyki, na razie pompek nie dam rady, ale ćwiczenia z ciężarkami na ręce, brzuszki, ćwiczenia na wzmocnienie mięśni kręgosłupa jak najbardziej, więc wyciągnęłam matę i ćwiczę. Zmobilizowały mnie wyniki taty, który dostał diagnozę na A, być może 2-3 lata będą jeszcze w miarę, ale potem będzie ciężko. Okazało się też, że ma jeden zły allel genu, który być może nam przekazał. A ćwiczenia fizyczne mogą chronić przed wystąpieniem choroby albo ją opóźniać – wiedzieliście o tym? Święta trójca to ćwiczenia, sen i oczywiście dieta, czyli warzywa warzywa warzywa i owoce. Czyli ćwiczę, oddaję się Morfeuszowi i wcinam zielone. Cóż więcej mogę zrobić. Aaaa, cieszyć się marcem i życiem, oczywiście.









