Pierwsze koty za płoty, czyli za mną pierwsze zajęcia. Studentów mało, nie wróży to najlepiej. Nie wiem, czy pisałam, ale odczuwamy w moje fabryce obecnie pewne ruchy tektoniczne idące z góry, a ruchy tektoniczne na górze często kończą sie źle dla zwykłych płotek, takich jak ja. Już parę głów średniego managementu poleciało, no i oczywiście możliwa jest całościowa zmiana kursu całej fabryki. Wszystko to napawa niepokojem. Ale może mi ułatwi sprawę z decyzjami, które się tak trudno podejmuje. Mi mówi, że za bardzo się martwię
Zdałam sobie sprawę, że mój rozkład zajęć oraz opieka nad Mo zostawiają mi bardzo mało czasu na potencjalnych klientów, całe dnie mam tak pociachane na małe kawałeczki, że ciężko te wszystkie kawałki razem zintegrować. Czuję się jakbym grała w tetris – to pasuje, to się wciśnie, tutaj wejdzie i bedę miała bonus, ale czasem nic nie pasuje i nic nie da sie zrobić.
Z newsów to skończyliśmy podłogę w kuchni i nie mogę się przestać na nią patrzeć – jest taka piękna!