Wstałam raniutko, miałam być na czczo, więc nawet żadnej kawki, wzięłam tylko prysznic i ubrałam się, taksówka zamówiona wczoraj czekała. Kurs do szpitala kosztował 45 euro, w taxi w plecaku znalazłam gumę do żucia, cała ucieszona, że fajnie, że nie tylko nogi umyte, ale i oddech będzie świeży.
Na oddziale zajęły się mną pielęgniarki, wypytały mnie o wszystko, wypełniły papiery, przebrałam się w gustowną piżamkę, która się nie zapina na plecach, rzeczy schowałam do plecaka, który dostał kod kreskowy, taki sam, jak na mojej kostce i został zabrany przez salową do depozytu. Pan salowy zawiózł mnie na łóżku na salę przed operacyją (też ogólnie dostępna winda, Roksanko). Tam znowu wywiad, a potem pan anestezjolog poprzypinał mi różne elektrody, czepek na głowę i już miałam wjeżdżać na salę, gdy poprosiłam pana anestezjologa o chusteczkę, aby wypluć gumę.
I nagle zonk. Gumy nie wolno przed narkozą. Przyszła pielęgniarka, potem druga, a na końcu specjalistka anestezjolog, która podjęła ostateczną decyzję, że musimy czekać co najmniej 6 godzin po żuciu gumy.
😱
Nikt mi nie powiedział.
😭😭😭
Mówię, że czekam, że mam ciekawą książkę na dole (Freedom Franzena, ale to się czyta!!!).
Salowy zwiózł mnie na dół, z powrotem na oddział. Posiedziałam, a raczej poleżałam pół godzinki, aż przyszedł ortopeda i oznajmił, że niestety, nie ma sensu dziś operować, bo nawet, jakby dali radę (a nie wiadomo, bo mają jakąś skomplikowaną rekonstrukcję potem), to będzie za późno, żeby mogli mnie wypisać do domu po narkozie i musiałabym zostać na noc w szpitalu. Nie chciałam zostać na noc w szpitalu, a szpital też jakoś niechętny był mnie gościć, podejrzewam, że chodzi o dodatkowe koszty, bo nagle zostałabym pacjentką szpitalną i zaczełyby się im osobodoby mnożyć w exelu. Dali mi zatem tosta z marmoladą, ściagnęłąm seksowną koszulkę i obcisłe majteczki, ubrałam cywilne ciuchy i do widzenia. Do domu.
Znowu taxi 45 euro, bo Mi akurat ma umówione spotkanie.
Żartuję, zbuntowałam się i wróciłam autobusem wbrew woli męża, bo to przecież to ja decyduję jak się czuję i czy dam radę. Oklamalam go, ale zaoczędziłam 40 euro😄
No i guma do żucia zamiast 90 euro kosztowała mnie 55, bo dwa autobusy i kawka, ale bez kawki to na pewno nie dałabym rady.
Operacja za tydzień.