Pierwszy dzień po urlopie

był w miarę łagodny.

Czego nie można powiedzieć o ostatnim dniu wakacji, bowiem kiedy przyjechaliśmy, Adek jeszcze sprzątał poimprezowo.

Nie cierpię wracać do brudnego domu i tak, jak kocham moje dziecko i lubię jego dziewczynę, bałagan, jaki oni wprowadzają, jest czasem nie do zniesienia. Wiem, że ‚kiedy te dzieci się nauczą sprzątać’ to pytanie retoryczne z tej samej półki, co ‚jak karmić niejadka’ i ‚kiedy dziecko zacznie przesypiać całe noce’, ale człowiek potrzebuje jakiejs nadziei. Jako ciekawostkę dodam, że dla odmiany moja córka uwielbia układać swoje rzeczy, brat mi wysłał właśnie zdjęcie znad jeziora gdzie była z jego chłopakami, na którym to zdjeciu Mo jak Marie Kondo siedzi obok walizki z równiutko poskładanymi rzeczami, w kontraście do chłopaków i ich walizek , które wraz z ciuchami rozpełzły się na resztę pokoju. Co do Adka to nie wtrącam się jak mają w swoim mieszkaniu/akademiku/wynajmowanym pokoju, ale w moim domu od razu strzela mi żyłka i czuję kompulsję sprzątania żeby mieć wokół siebie tak, jak lubię.

Ale wracając do pracy – otworzyłam maile, wysłałam parę odpowiedzi i to by było na tyle, nawet jedno dość stresujące spotkanie zostało odwołane. (Znowu męczą mnie zmianami w kontrakcie, które są dla mnie mniej korzystne niż stan obecny, postanowiłam więc ich nie podpisywać, a oni postanowili kontynuować piłowanie czachy namawianie mnie). Nie musiałam się odgrzebywać w pracy, bo odgruzowałam stanowisko przed urlopem i wszystkim posłałam jasny komunikat, że mnie nie ma:)

Przygotowuję się psychicznie do wymagającego roku, na razie mniej więcej wymyśliłam temat magisterki. Dumam jak poukładać klocki mojej pracy, studiów oraz szkoły i zajęć dodatkowych Mo, każdy rodzic zna to wpatrywanie się w plany zajęć, kalendarze spotkań i lekcje dodatkowe i układanie tych tetris tak, żeby się potem nie rozsypały.

W zeszłym tygodniu dostałam pracową wiadomość, której się obawiałam od paru lat, na szczęście jak wiadomo zaczęłam plan B i moja radość z tego faktu nie ma końca.

Powinnam czytać teksty na zajęcia w przyszłym tygodniu. Powinnam czytać książki do magisterki. Powinnam pisać program trzech nowych przedmiotów. Przymierzam się, ale na razie nie mam wystarczająco dopaminy.