
Daliśmy radę pomalować przed przyjazdem chłopaków, reszta zmian musi poczekać po wakacjach.
Kolory wybierała sama, dała się przekonać, że wszystko na różowo będzie trochę za bardzo.
Przyjechały chłopaki i codziennie sobie gratuluję, że wpadłam na pomysł wysłania ich na oboz/półkolonie, przecież do trzeciej rozniesliby mi cały dom.
Dojeżdżamy na oboz 15 km w jedną stronę, wydawało mi się to mało, kiedy placilam, ale nie wpadło mi do głowy, że to jest razem 60 km codziennie. Przez całe miasto. 😅
Chłopaki śpią w piankowo-groszkowym pokoju.