Marzę o lesie

Zaprosiliśmy wczoraj naszych ulubionych sąsiadów na japońszczyznę w podziękowaniu, przy okazji niektórzy oglądali mecz, oczywiście. Irlandczyk i Hiszpanka kibicowali Polsce, a nasza córka Francji… Efekt wciskania polskości?

Mi zdał egzamin na prawko! Bardzo, bardzo nam to ułatwi wiele spraw, na przykład będziemy mogli pojechać na wycieczke do lasu. Marzę o lesie. I na wycieczkę nad morze. Marzę o morzu. I będziemy mogli odwieźć naszą córkę samochodem do szkoły w niektore zimowe, ciemne i zimne poranki Irlandzkie, które wyglądają tak romantycznie w kinie, bo wieje, leje i gradobije, a nasza córka na bagażniku roweru, okutana od stóp do głów, w sztormiakach, kaloszkach, dwóch parach skarpet, kasku i rękawicach.

Mi jest tzw. essential worker na co dostał glejt z pracy ze wszystkimi pieczęciami i podpisami, co znacznie przyśpieszyło egzamin. Ja nadal czekam. Jego zdane prawko trochę mi pomoze, ale nie tak bardzo – nadal nie mogę z nim jeździć, bo nie jest wystarczająco doświadczony. Ale już będzie mógł mnie zawieźć w jakieś ustronne miejsce, gdzie poćwiczę sobie parkowanie. No i będzie dużo taniej – wg. moich wyliczeń wydaliśmy już na nasze lekcje około 5.5 tys euro. W samym listopadzie 400 euro na jego jazdy, na moje nas nie było już stać.