Cześć i chwała nowoczesnej medycynie!
Trzy dni później biega po domu, awanturuje się, kłóci się, pyta, kiedy już może pójść na dwór do dzieci.
– Idę tylko na minutkę do pana sąsiada.
– Idę z tobą.
– Nie możesz, dopiero byłaś chora!
– Nie zostanę SAMA w domu!’
– Nie sama, tylko z żółwiem i nie zostajesz wcale, bo ja idę się tylko coś zapytać pana sąsiada.
Ubiera kurtkę.
– No dobra, ale załóż tę grubą.
Antybiotyk to jednak jest wielkie odkrycie, przecież mnóstwo dzieci umierało kiedyś na takie zwykłe zapalenie płuc, a tu po DWÓCH dniach zrobiło się lepiej. Jeszcze jest osłabiona, jeszcze nie ma apetytu (jak to przy antybiotyku), schudła dobre trzy kilo, ale nie jest już to umierające dziecko, które lekarka radziła nam zawieźć do szpitala, bo dawno nie widziała tak chorego dziecka, to dziecko, którego oddechu nasłuchiwałam całą noc, bo bałam się, że się udusi.
Nie poszliśmy do szpitala, co oznacza, że zaoszczędziliśmy co najmniej 320 euro. Bo w Irlandii za pobyt w szpitalu się płaci, nawet z chorym dzieckiem, przyjemność taka kosztuje 80 euro dziennie.
Nie idzie oczywiście jeszcze do szkoły, jest bardzo osłabiona, na szczęście jest moja siostra i zgodziła się zostać parę dni dłużej, żeby posiedzieć w domu z Mo, bo my musimy do pracy. Siostra przyleciała na ferie świąteczne, mieliśmy sobie wszyscy pojeździć w góry i nad morze, na wycieczki po Irlandii że hohoho, gdzie to my nie mieliśmy jeździć!, a skończyło wykradzonymi chwilami, na zmianę, żeby trochę potrenować jazdy.
Bo w Irlandii nie ma w ogóle zwolnienia na dzieci, można się rozchorować samemu i iść na swoje zwolnienie, można wykorzystać urlop, można błagać o pracę z domu (dzieki Ci covidzie!), ale nie można zostać w domu z chorym dzieckiem. W kwietniu tego roku rząd szumnie ogłosił, że wprowadzi 5 dni zwolnienia rocznie, które można brać na dziecko i jak na razie na tym się skończyło. Czyli na tym, że ogłosił, nie, że można brać. To tak, jak ze zniesieniem opłat za wizytę lekarską dla dzieci poniżej 8 r.ż. – ogłosili dwa lata temu i nadal nie wprowadzili w życie i każda wizyta to 60 euro plus leki, tym razem wyszła nam stówka, Mo ma siedem lat, pewno rząd czeka aż skończy osiem, zawsze to jakaś oszczędność dla rządu. Irlandia ma bowiem nadal politykę społeczną przystosowaną do matek siedzących w domu z dziećmi, opieka przedszkolna i świetlicowa jest najdroższa w Europie, dzieci zaczynają szkołę o 9, kończą o 1 lub 2 i szkoły są zamykane, nie ma w szkole żadnej świetlicy, w której dziecko może spędzić czas.
Jutro koniec wolnego, kurcze jakoś nie czuję, żebym wypoczęła. Odpocznę sobie w pracy;D