Mokro

Leje, siąpi, pada, kapie, czyli przyszła irlandzka jesień. Mo od stóp do głów zakutana w przeciwdeszczowe, jaskrawo żółte ubranko, Mi cały na czarno, również w przeciwdeszczowych spodniach. Pojechali. Na rowerze, bo przecież wciąż nie możemy jeździć samochodem, czekamy na egzamin już trzeci miesiąc. Za godzinę wychodzę ja, do szkoły, potem po Mo i na lekcje muzyki, potem odwożę ją do domu, a sama wracam do pracy na zajęcia wieczorowe. Na rowerze, oczywiście. I jak tu nie kochać jesieni!

Zastanawiam się nad kupnem roweru elektrycznego, nie mam siły wozić Mo w tę i z powrotem. Jeszcze sama do pracy i do domu daję radę, ale dwa razy i do tego z obciążeniem, a po drodze jeszcze mały objazd do szkoły muzycznej…

Kupiliśmy Mo elektryczne pianino, na razie jest pełna entuzjazmu, duża część tego entuzjazmu bierze sie z tego, że pianino jest śliczne: nowe i białe. Ale ćwiczy.

2 thoughts on “Mokro

  1. pomysł z rowerem elektrycznym chyba dobry. Ułatwi ci życie a może się przydać nawet gdy już zdasz egzaminy, bo w wiele miejsc łatwiej będzie wjechać rowerem niż autem – bo wiadomo jak to jest w dużych miastach: parkingi, zakazy, uliczki jednokierunkowe…
    Tylko zadbaj o ubezpieczenie! Bo te rowery to gratka, dla złodziei.

    Like

  2. Elektryk to fajna sprawa. Na pewno będzie Ci łatwiej, ale i tak nie zazdroszczę Ci tych przejażdżek rowerowych w taką mokrą pogodę.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s