Rotawirus nad morzem.
Siedzimy w pokoju, w pensjonacie, cała noc rzygala co pół godziny, musieliśmy mieć zapalone światło, żeby trafiać do miski koło łóżka. Teraz już tylko gorączka i biegunka.
A wokół pachnący sosnowy las, za którym przepiękny Bałtyk.