Cieplej.
Co tydzień dochodzę do ściany i co tydzień decyduję się jednak nie walić w nią głową. Niby lockdown, a wszystkiego jest za dużo – za dużo pracy, za dużo wrażeń, za dużo rzeczy do zrobienia, za dużo ludzi na metr kwadratowy. Choć przeważnie cieszy mnie życie rodzinne, czasem chciałabym ciszy, spokoju i porządku, bo w środku mam zawieje i zamiecie śnieżne.
Wczoraj biegaliśmy. Bieganie mnie trzyma przy życiu. Tym razem nie było księżyca i wiało tak, że latały gałęzie, ale te pół godziny ratuje mi życie: pozwala spojrzeć na rzeczy z dystansem. Bieganie układa myśli, wypogadza krajobraz wewnętrzny, wypełnia duszę światłem.
Dziś mąż zaproponował jedzenie na wynos z wiadomej okazji, zamówimy coś z kuchni japońskiej i będę mogła spróbować, bo to przecież ryby i ryż. Mo uwielbia sushi.
Dla mnie wciąż jeszcze za zimno….myślimy jak się fachowo ogrzać..:)
PolubieniePolubione przez 1 osoba
U nas 7 stopni i slonce, pierwszy raz mam nadzieje na koniec tego zlodowacenia!
PolubieniePolubienie
zastanawiałam się niedawno czy wciąż biegasz….
Jedzenie spełniło twoje oczekiwania?
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Pierwszy raz od miesiaca poczulam sie najedzona;D Ale bez zadnych fantazji, ryba z grilla, ryz, jakies podduszone warzywa. Tylko jaka fantazje mozna miec na tej diecie:D
PolubieniePolubienie