Martwię się. Z mamą nie najlepiej. A tu wprowadzają karę 2 tys euro za loty za granicę, które nie są bezwlgędnie konieczne. Niestety, ich interpretacja bezwględnej konieczności jest inna, niż moja. Miałam nadzieję, że zdążę się z nią zobaczyć. Nie wiem, co robić. Myślę, żeby polecieć i potem tłumaczyć się w sądzie. Może nie będą tacy barbarzyńscy? Dwa tysiące za zobaczenie mamy prawdopodobie po raz ostatni w życiu. Jeśli wszystko będzie dobrze, bo polecieć i tak mogę dopiero w kwietniu.

Na froncie pracowym leciutko łatwiej, odkąd Mo chodzi do świetlicy. Nadal jesteśmy zapracowani, ale te cztery godziny rano dały mi chwilę oddechu.

Jeszcze tylko siedem tygodni i będzie trochę lepiej. Dziewięć i koniec zajęć. Odliczam dni. Jak co roku, ale dziesięć razy bardziej. Weekendy są najgorsze, bo muszę przygotować trzy zestawy zajęć, w tym jedne zupełnie od nowa. Stres i panika zatykają mi płuca i zamykają umysł.

Poza tym jak wszędzie: zimno.

Cały świat czeka na wiosnę.

12 myśli na temat “

  1. Nie wiem co powiedzieć…
    Normalnie – to jest właśnie sytuacja bezwzględnie konieczna. To sprawa życia i śmierci, nie ma nic ważniejszego. Kurde…nawet więźniowi by w takiej sytuacji przepustkę dali…
    Ale ten chory rząd …
    Tak myślę: a jakbyś tak lądowała nie w Polsce tylko gdzieś tam, za granicą i przekroczyła granicę samochodem?
    …Ja bym chyba ryzykowała…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Taka jedna, to niestety kara ze strony irlandzkiej, nie polskiej. Dostaje się mandat po wylądowaniu na lotnisku w Dublinie. Ale będę kombinować, najwyżej wezmę kredyt i spłacę.

      Polubienie

  2. Jedz. Ja bym pojechala od razu. Wziela wolne w pracy albo prace zdalna i tyle. Za 7 tygodni moze juz nie byc po co jechac…. jak uwazasz, ja bym nie czekala.

    Kara sie nie martw. Poszukaj jakiejs mozliwosci? Moze jazda samochodem? Na prom i potem znow autem? Moze lot przez WB? Moze zaswiadczenie od lekarza w Pl? albo pogadaj z jakims Irl prawnikiem jak ta kare obejsc? Czy z polskim konsulatem?

    U nas mrozy i nadal beda. Co najmniej ze 2-3 tyg. Siedzenie w domu nie wydaje sie takie zle, kiedy na dworze odczuwalna temp -20 😛 ja sie troche zaziebilam, pies tez. No i pracy szukam intensywnie. Jest na szczescie teraz sporo wiecej ofert. Cos znajde. Po raz pierwszy w zyciu czuje sie wartosciowym pracownikiem (robilam tyle roznych rzeczy zawodowo, ze moge przebierac w branzach;P) Nigdy nie myslalam, ze moja chaotyczna droga zawodowa (bralam prace jaka byla, nie wybrzydzalam, nie szlam 1 sciezka, ciagle czegos nowego sie uczylam) kiedys zaprocentuje. Oby do konca czyli obym znalazla stala prace.

    Trzymaj sie! Wspolczuje klopotow rodzinnych (w sensie ze zdr Mamy).

    Polubienie

    1. Trzymam kciuki za znalezienie pracy!
      Mam wolny tydzień w marcu, ale siostra mówi, żeby jednak poczekać na to szczepienie.
      Nie chcę jej zarazić. Ale nie wiem co będzie. Zostaje jeszcze opieka nad Mo, praca Mi, dość skomplikowana sytuacja, choć to wszystko dałoby się rozwiązać. .. Samochodem, promem – wszędzie większa okazja, żeby coś złapać. W sumie lot najbezpieczniejszy. Nie mam samochodu. Nikt teraz nei jeździ samochodem. Nie jest to łatwa wyprawa w zimie, pociągi są poodwoływanie w wielu krajach. Główkuję.

      Polubienie

      1. Blablacar? Nadal jezdzi, moze udaloby sie przedostac do Europy kontynentalnej i dalej do Pl? Jest dosc bezpiecznie, jedziesz z kierowca i czasem z 1 osoba… moze jakies ogloszenie daj? Polacy jezdza samochodami po Europie, moze Tir Cie jakis zabierze np.?

        Moze prawnik i konsulat dadza Ci jakies alibi? albo inny pomysl? Im wiecej glow, tym wiecej pomyslow, opcji…

        Po przyjezdzie moglabys zrobic test i tyle. I ew. minikwarantanne. Niby lot bezpieczny, ale wg mnie klima roznosi zarazki (nawet kiedys w okresach grypowych cale biura chorowaly przez klime) i w tym samym samolocie leci kilkaset osob….Na promie mozna sie izolowac, nie trzeba mieszac z tlumem… fajnie jakbys znalazla 1 kierowce prosto do celu, ale moze byc nawet 2-3, moze jechaliby solo… kazdy zrozumie, jak powiesz ze do Mamy jedziesz, jeszcze Ci pomoga, znajda dogodna przesiadke czy tp.

        No fakt, to nie rak, ale powazna wada serca. Nieoperowalna? W tym wieku niestety to niebezpieczenstwo.
        Rodzina sobie swietnie poradzi. Trudno zeby Ci zabronili jechac do Mamy! Moze tez dobrze im zrobi taka samodzielnosc;) i swiadomosc ile masz zadan na codzien 😛

        Mozesz tez na jakims forum zadac pytanie czy na fb? Ludzie czasem maja niesamowite pomysly, zwlaszcza ci, ktorzy duzo jedza…

        Podpowiadam, ale to Ty masz wszystkie dane i wiesz co ma sens. Ja troche po omacku mysle…

        Z praca – na razie nic nie pisze;)

        Polubione przez 1 osoba

  3. Jeśli naprawdę jest źle to nie zastanawiałabym się ani pól sekundy.
    Leciałam tak „zapalenie płuc” dwukrotnie, przy czym jeden raz postawiłam wszystko tutaj na jedną kartę i zostałam w Polsce na dwa miesiące, zamiast na tydzień. Potem ,po powrocie, wszystko dało się jakoś ułożyć.
    Oddałabym wszystko za jeszcze jeden dzień z moimi rodzicami.

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj komentarz