Jeśli nie Oxford, to co?

Cambridge!

Syn wysłał dwie aplikacje na magisterskie studia, ma chłopak ambicję.

Po mamusi, oczywiście;D

Ale będzie też składał na słabsze uczelnie w Europie, oczywiście. Jeśli w ogóle się nie dostanie, to też będzie ważna lekcja od życia.

Od dwóch dni zimno i ślisko, więc do świetlicy Mo zajeżdżamy jak burżuje, taksówką.

No naprawdę, z tym brakiem prawem jazdy to jak z jakiejś komedii. Wyobraźcie sobie – dwaj detektywi prowadzą śledztwo, ale największym wyzwaniem jest ‚jak tam dojechać’. Na rowerze. Albo autobusem.

Morderca zawsze krok przed nimi, ciekawe dlaczego – czyżby miał samochód???

Dziś się dowiedziałam, że umarł mój student. Na Covid. Student zaoczny, starszy, ale dopiero co skończyłam sprawdzać jego pierszą pracę. A drugiej nie zdążył złożyć.

Jak w Greckiej sztuce – komedia z tragedią na co dzień.