Widzę, że z moimi opiniami nikt nie ma ochoty polemizować, no cóż – rozumiem.
Będę męczyć studentów, bo oni nie mają wyjścia;D Właśnie wymyśliłam im temat eseju: ‚czy światowa pandemia przyczyni się do zlikwidowania czy pogłębienia społeczno-ekonomicznych nierówności’. Scheidel (2017) twierdzi, że każde długoterminowe zmniejszenie nierówności na świecie nadchodziło jako konsekwencja przemocy bądź globalnej katastrofy – plag, katastrof naturalnych czy wojen światowych. Jakby ludzkość niechętnie, tylko w obliczu kompletnej zagłady zgadzała się dzielić z bratem. Jak my to robimy, że z jednej strony uczymy dzieci ‚sharing is caring’, a z drugiej strony naprawdę, naprawdę nie umiemy się dzielić naszym dobrobytem z tymi, co mają mniej, ‚zasiłkowcami’ się powszechnie pogardza, a ludzi wykorzystujących innych ludzi, tzw. rekinów biznesu – podziwia. No ale moje społeczne rozkminki nikogo nie interesują, więc koncze.
Na szczęście jest natura, która nami nie przejmuje i robi swoje. Wyhodowałam sobie różę z patyka.
Ballada o dwóch różach, albo o tym jak kradzione tuczy.
Po drodze do pracy mijam taki przepiękny stary dom z najcudniejszą pnącą różą jaką widziałam. Dwa lata temu odważyłam się wejść do cudzego ogrodu i ukraść jedną gałązkę, ale po tym jak ją ucięłam, ogarnęły mnie wyrzuty sumienia i zapukałam do drzwi z pytaniem, czy mogę wziac szczepke. Właściciel się zgodził i uciął mi drugą – o czym nie wiedział – gałązkę. I z tych dwóch gałązek ta podarowana uschła, a ukradziona ma się coraz lepiej. Z patyka rok temu miałam taką różę (na dole po prawej):

A w tym roku wygląda tak:

Żywe istoty rosną, na naturę można liczyc:)
A dzisiaj są PIATE urodziny Mo! I tak jak piec lat temu, również w Bank Holiday czyli wolny poniedzialek, obudzilam się po piątej i nie mogę spać. Tylko na szczęście nie rodze:D
Bo i z czym polemizować. Masz rację. A tak naprawdę o ile dotąd z teoriami spiskowymi nie było mi po drodze to coraz bardziej wietrzę w tym wszystkim gigantyczny przekręt na globalną skalę. Najmniej w tym wszystkim chodzi o ludzi, chorych ,starych czy w niedostatku. O relacje dzieci z rówieśnikami, zdrowa edukację i budowanie relacji. Ważny jest biznes. Pytanie jak z tego wybrniemy.
PolubieniePolubienie
gigantyczny przekręt to nie, ale ktoś na tym dobre lody kręci przy okazji to pewne. I tak jak kaas – co będę z tobą polemizować jak się zgadzam?
5 lat!!! Już 5 lat…Uściskaj solenizantkę
PolubieniePolubienie
Trudno się tak dyskutuje w formie pisemnej , bo trzeba by tworzyć kilkustronicowe rozprawki , powiem tylko tyle , ze w obecnej sytuacji jestem całkowicie zdumiona, czy nawet przerażona tym ,jak łatwo ludzie oddają swoją wolność, jak bezkrytycznie wierzą gadającym głowom i jak łatwo podporządkowują się narzuconym regułom, ba bardzo często zgłaszają akces chęci niesienia pomocy w zamordyzmie.
Jak czytam polskie fora to włosy stają mi dęba.
W weekend odbyły się ogromne protesty w Berlinie, rożne źródła podają różną liczbę demonstrujących ale porównując doniesienia można mówić o około 100tys demonstrujących przeciwko kłamstwu covidovemu. Czy obudza się tez inne kraje? Czas pokaże.
Wirus bezsprzecznie jest , trupa ścielącego się gęsto ( poza tym medialnym ) nie widać.
Natomiast widać wojnę światów. Wojnę dwóch gigantów -Stanów i Chin. Walkę o wpływy i dominację. Jesteśmy o krok od wojny na Pacyfiku. W Europie swoje miejsce, jako hegemona, znaczą ogonkiem Niemcy. To jest fenomen tego państwa, które po dwóch przegranych wojnach , po raz kolejny staje się europejskim przywódcą.
Już bez rozpisywania się- idą ciężkie czasy, które pogłębia podziały społeczno-ekonomiczne i trzeba być albo naiwnym albo mega optymistą , żeby tego nie widzieć.
PolubieniePolubienie
„Risk is a matter of perception; therefore, it originates “in knowledge and norms, and they can thus be enlarged or reduced in knowledge and norms, or simply displaced from the screen of consciousness.” To jest chyba ten problem. Bardzo ciekawe i więcej tu: https://foreignpolicy.com/2020/08/01/the-sociologist-who-could-save-us-from-coronavirus/
PolubieniePolubienie