


Park jak z gazetek Jehowych: wszystko kwitnie, łagodne zielone przestrzenie zalane słońcem, po których spacerują ludzie i zwierzęta. W Farmleigh było chyba pół Dublina, dwa konie, trzy owce i dwie alpaki. Zwierzaki leniwie żuły trawę w cieniu, a ludzie kanapki, suedzieli na ławkach oraz pili kawkę. Magnolia Walk zatykał dech, jabłonki w sadzie były opitolone gorzej niż moja, co mi wlało nadzieję w serce.
A dziś kupiłam sobie odkurzacz (Miele L1), co sprawiło mi prawie równie dużo radości.
gazetki jehowych mnie rozwaliły :-)))))
[magnolie to u nas dopiero maj czerwic …to sobie wyobraź jaki obsuw.]
ech zimno i mrozi, z kwiatków na razie wyłażą krokusy…takie coś, jak u ciebie to u nas w kwietniu a nawet w maju sie dzieje, powtarzam. no ale my tu mamy na północy chojowo pod tym względem.
wszyscy chorują natenczas… na zamiany. jakieś wirusy złośliwe sie porobiły. masakra.
no nowy sprzęt to zawsze cieszy jakniewiem co 🙂
dobrego tygodnia.
PolubieniePolubienie
Dziękuję pieknie:)
Wirusy to zuo, dbaj o siebie Teatru! Odkurzacz cieszy, myślę o glonojadzie😉 bo nie mam siły na okna.
PolubieniePolubienie
brawo, glonojad to dobry pomysł i dobra opcja na zyskanie czasu dla siebie 🙂
PolubieniePolubienie
Odkurzacz potrafi zrobić dzień 😛 A Magnolie cudne i córcia gwiazda! Człowiek patrzy i jest pięknie!
PolubieniePolubienie
Za kobietami to jednak nie nadążysz 😄 Ja ostatnio kupiłam sobie mopa parowego, a radocha jakbym sznur pereł nabyła 🫣😁
Magnolie super, u nas też już ich pełno 🙂
Aśka
PolubieniePolubienie