Spóźnione Walentynki

Dostałam od męża:

Ewentualnie podmienić class struggle na trauma research.

Poza tym siedzę w domu, jak wiadomo, od trzech miesięcy i aż mnie palce swiezbia, zeby pomalować drzwi wejściowe. Ten buraczkowy z żółtym jednak nie bardzo,  a z takim zgaszonym błękitem…hmm…

Dalej nic nie wymyśliłam na swój prezent. Jak ktoś już wszystko ma, to trudno coś chciec😅

Cudownie jest się wykapac🫠 chyba jutro zrobię to znowu.

Mam przemyślenia o traumie, ale to nie na tak późną porę.