Dalej leje

Bosz LEJE.

Rząd przestał nadawać nazwy sztormom, bo leje bez przerwy, żyjemy w jednym długim sztormie.

Czy to już ta zmiana klimatyczna??? Podobno w Irlandii będzie jeszcze bardziej lało, obliczyli, że 1/5 Irlandii znajdzie się pod wodą, ale teraz nietrudno mi to sobie wyobrazić, a to, czego nie mogę sobie wyobrazić to że może JESZCZE BARDZIEJ lać. Leje, leje, leje, siąpi, pada, naprawdę ciurka z nieba od trzech miesięcy, ja wiem, że wam tu słońce i morze zapodaję, ale to ściema – tak naprawdę leje od listopada.

Tym bardziej się cieszę, że sprawa dachu załatwiona. Przyszedł pan imigrant. ale lokalny – właśnie kupił dom w naszej dzielni i tak go znalazłam na guglu, zrobił co trzeba, to znaczy wyciągnął obsuniętą dachówkę i zamontował nową, oraz membranę pod sporą połacią dachu, zabrało mu wszystko może z godzinę, łącznie z oględzinami całego dachu, a wziął 150 euro. No kamień z serca, a ja już opłakiwałam tysiąc euraków z mojego zwrotu podatku, bo wiadomo, że naprawa dachu to koszty. A że leje całymi dniami, wkrótce będziemy wiedzieć, czy pan jest dobrym fachowcem czy do kitu. Intuicja mówi mi, że dobrym.

Klient dalej przychodzi. Powiem wam tak – nie jest to łatwa sprawa, przychodzi do mnie człowiek, co ma ciężkie życie, a ja czuję się jak nieopierzony kurczak, nic nie wiem i niczego nie jestem pewna, czy powinnam coś powiedzieć, czy raczej milczeć, teraz, czy później, czy za dużo, czy za mocno, i tak dalej, boże nie wiem nic! A jak coś powiem, to czasem czuję, że jak grzywką o beton. No ale cóż. Wiem, że tak jest na początku, ale jest to trudne uczucie:D W domu zanurzam się w literaturze, żeby się trochę pokrzepić i podeprzeć. Superwizorka na szczęście mocno trzyma mnie za fraki, jak mi nóżka wyjdzie z linii, to ją mi odrąbuje, tfu nadeptuje, tfu, sugeruje, żeby cofnąć.

Mo chora siedzi ze mną w domu. Ale jest taka osłabiona, że tylko na górze u siebie w pokoju szydełkuje i ogląda swoje anime, nie zmuszam ją do niczego, zrobiłam jej tylko rosołek na zdrowienie.

Mnie noga już zupełnie nie boli i nie puchnie, już tylko swędzi.

Dalej czytam to samo, bo NICZEGO NIE MOGĘ SKOŃCZYĆ, a zaczęłam nowe (facepalm).

W sobotę mam zajęcia, już sie cieszę.