Odkrywam rozkosze siedzenia w domu.
Momentami wydaje się, jakby moje dziecięce modlitwy zostały wysłuchane – żebym mogła leżeć w łóżeczku i czytać książeczki. Pamiętam jak w wieku chyba z 13 lat, z temperaturą i wypiekami na twarzy machęłam 250 stron w jeden dzień, była to chyba jakaś część trylogii, taka gorączka czytelnicza, nie jestem do końca pewna, czy wiedziałam, gdzie jestem. Może nie.
Obłożyłam się zatem teraz cała książkami i podkastami, po sam czubeczek nosa, na komórce mam słuchowiska o ciekawych przypadkach i ogólne o teoriach (Three Associating, Psych on and off the Couch), pożyczyłam sobie jedną z najsłynniejszych skandalistek irlandzkich Ednę O’Brien The Country Girls (Dziewczyny ze Wsi), trylogia 600 stron (zaczęłam czytać i to jest dobre!), ściągnęłam Hillibilly Elegy (Elegia dla Bidoków) J.D. Vanca, to ukłon w stronę tygodnia amerykańskiego w lidlu na Tablicy ( ale podobno trzeba uważać jak sie czyta, bo kto tam wie czy to szczere, czy juz część tworzenia legendy i politycznego pozycjonowania się). Na czytacza wrzuciłam przy okazji trzy Żulczyki i Foster Keegan, jej krótka powieść Rzeczy… bardzo mi się podobała i nawet nie pamiętam, kiedy ją przeczytałam, a pamiętam o czym jest, na deser mam Straker i Winship The Talking Cure (Lecznie rozmową) oraz Brief Psychoanalytic Therapy (Krótka Terapia Psychoanalityczna) Hobsona. Do tego 1050 stron od synka (jestem na 160, trochę się rozkręca) oraz Ernaux The Other Girl (Inna dziewczynka).
Ciekawe co pierwsze skończę? Stawiam na fachową.😅
Muszę kupić sobie regał na literaturę, ale to w lecie, wychodzi na to.
Na youtube znalazłam ‚pompki z noga w gipsie’ i już miałam szarżować, ale nóżka wczoraj zaczęła boleć, nie w miejscu cięcia, tylko z drugiej strony. Chyba jednak ostatnio za dużo chodziłam skakałam i gips zaczął uciskać jeden punkt. Więc odpuszczam sobie, wieczorem tylko leżenie z nogą do góry (no, może ciężarki na ramiona).
Ziobro prosi o azyl na Węgrzech, matkobosko, czemu ci wszyscy prawacy to takie miękiszony? I złodzieje:( jak można kraść z funduszu, który jest dla ofiar przestępstw??? Pewne rzeczy nie mieszczą się tzw. zwykłym ludziom w głowie.
Rodzinnie wokół nas nadal kumulacja, niestety, nie mogę wchodzić w szczegóły, ale buja ostro. Wczoraj sobie pomyślałam, że okazaliśmy się z Mi jedną z najbardziej stabilnych i kochających się par, jakie znam, no kto by przypuszczał, nawet osobno jesteśmy osobami o zaskakująco zrównoważonej psychice😆 Mimo, że lewacy i ateiści, a do tego w 50% weganie;)
Wygląda na to, że dzisiejszy wpis sponsoruje samochwała:)