Próbuję wymyślić zaliczenie, którego nie da się napisać chatemGPT. Po dwóch godzinach rozważania różnych opcji (prezentacja? refleksja?) skończyłam zwykłej klasówce.
Uczenie myślenia staje się coraz trudniejsze, a najgorsze jest to, że będzie miało to większy wpływ na słabszych studentów, którzy będą jeszcze bardziej odstawali od tych zdolnych.
Z rzeczy dobrych: pobiegliśmy. Kondycja pod zdechłym azorkiem, ale piątkę zrobiliśmy. Początek jesieni to fajny czas na bieganie, bo nie jest za gorąco. W Polsce dwa razy nam się udało, sle z powodu upału był to koszmar i dało się biegać dopiero koło 19.
Mo cały dzień po szkole u kolegi z klasy. Mają klub, którego cel nie jest do końca jasny (wyjazd do Japonii? Rysowanie? Marudzenie?)