Najpiękniejsza miejscówka nad Bałtykiem.
Puste piękne plaze, bez straganow z breloczkami i stoisk z goframi, bez tłumów spieczonych ciał o zapachu oleju do opalania, krzyczących dzieci (tylko nasze wrzeszczą), piszczących zabawek, ryczących nastolatków z bumboxem i brzuchów piwnych z plastikowymi kubkami ciepłego browca. Nie ma.
Może dlatego, że od plaży dzieli nas 4 km lasu sosnowego i to jest najwspanialsze, co się mogło tej wiosce przydazyc.

Uwielbiam ten las sosnowy pachnący tak, że przez cały rok za tym się potem tęskni.

Dzieci mamy z głowy.
Są zamki na piasku, latawce, kąpiele w morzu, zbieranie muszelek, budowanie okopów i fortów, zbieranie zuczkow ze ścieżki, żeby ich ktoś nie rozjechał, jazda na rowerze do plaży.



Teraz kierunek Mazury.
