Piątek zawsze cieszy

Moje dziecko poszło do szkoły! Jeden dzień, sukces miesiąca!

Oczywiście w przyszłym tygodniu ma mid-term break, o czym się dowiedziałam wczoraj.

Ręce mi opadają, czy to dziecko może zdawać maturę z szydełkowania?? Ale cóż, mamy przynajmniej szczęście że ja pracuję teraz z domu – w przyszłym tygodniu rady egzaminacyjne ONLINE, kocham postęp technologiczny! Mi też dwa-trzy dni z domu.

Dzień ciepły, ale wilgotny. Clammy, jak tutaj mówią. (Pogoda w Irl, jak nie leje, dzieli się na crisp – słońce ale piździ, ulubiona pogoda tubylców, i clammy – nie ma słońca, ale nie piździ).

A wieczorem idziemy świętować 26 lat mojego syna, wreszcie, prawie po miesiącu od urodzin. Tym razem do tajskiej restauracji.

Poza tym czerwiec, więc wjechało mi uczulenie na pełnej.

A takie róże u sąsiada wczoraj pstryknelam: