Etapy życia

Weekend słodko-gorzki, wczoraj mieliśmy ostatnie zajęcia, siedem godzin tym razem o mózgu i terapii, czyli neuroscience, epigenetyka, trauma, uzależnienia, osobowość borderline, i wisienka – terapia pacjentów z amnezją następową, czyli takich, co zapominają kim jesteś i po co są w gabinecie. Bardzo, bardzo ciekawe.

Ostatnie zajęcia, czyli za nami setki przeczytanych stron i dziesiątki wysłuchanych wykładów, kilkanaście napisanych prac, dziesiątki godzin procesu grupowego i obserwacji infanta. Ulga i smutek, bo już nigdy nie będę studentką, a wszystko było cholernie ciekawe, ulga, bo to jednak wysiłek i każdy weekend zajęty, jak nie pisanie eseju to zajęcia. No i KUPA KASY, oczywiście, jeden rok magisterki w Irl to 10tys. euro, a moja trwała dwa lata.

Teraz będę miała weekendy wolne, solennie obiecuję samej sobie, będziemy jeździć do lasu i nad morze i będę siedzieć w ogródku i pić kawkę i sadzić kwiaciory i robić tajską zupę i piec chlebek bananowo bezglutenowy i chodzić do teatru i do galerii i napawać się światem, bo wiecie jakie są trzy etapy życia?

W sobotę poszliśmy jeszcze na piwo, jedyne towarzycho, z którym się tak głęboko, nomen omen, rozmawia o kupie, siku, cyckach, penisach i zboczeniach. I nie tylko. Będzie mi tego brakowało.

Jeszcze tylko trzy eseje w piątek, miesiąc później magisterka, potem party w moim ogrodzie.

Finito.

A w przyszłym roku zaczynam praktykę kliniczną i będę miała pierwszych pacjentów. O-O

W niedzielę za to spokojnie, obudziłam się o 5, zrobiłam sobie kromeczkę chleba upieczonego przez Mi z masłem, a co, powiedziałam sobie, że jeszcze przecież nie czas i poszłam dalej spać, a kiedy otworzyłam oczy była 10. Mo dostała nowy rower, więc jeszcze koło 11 spacer do lokalnego parku, już nie będzie okazji do naszej małej tradycji przez dłuższy czas.

Potem pisanie.

Mi sprzątnął badyle z ogrodu, porąbał choinkę, może przychodzić Pan do Koszenia. Donice nadal straszą i straszyć będą na razie, może się uda coś wsadzić do ziemi na majowy weekend, po esejach.

***

Jeszcze tylko 2500 slów i 17 esejów do sprawdzenia, bleee, eseje mi nie wchodzą.

Już czuję, że będę musiała ciachać wypociny, bo już jedna praca jest za długa a baby obs to pisze się jak marzenie grafomana.