Dziś gryzę. Przegryzam się przez esej, wbijam się zębami, przeżuwam temat i swoje myśli. Wkur… się na pracę, siebie i rzeczywistość.
Gryzę. Gdzieś tam na marginesie świadomości rzuca mi się w oczy Braun – jak można być takim chamem i kretynem równocześnie? Jak ktoś cierpi dziś na za niskie ciśnienie to proszę: https://www.facebook.com/watch/?v=2178499135912213
Poza tym Polska obniża składkę zdrowotną w sytuacji, kiedy mamy ją jedną z najniższych w Europie. I Hoł… ze swoimi durnymi metaforami dziurawego wiadra, a nie wpadł na to, że może jako AKTUALNY polityk zająć się łataniem wiadra.
Cały dzień leje.
Trochę się nie wyspałam, bo znowu nie posłuchałam samej siebie i niepotrzebnie oddałam się głupiej dyskusji o nierówności na whatsappie (brat mi podesłał linka, że IQ jest coraz bardziej skorelowane z zarobkami, czyli biedni są biedni bo są głupi, prawda?). Wspaniały temat do rozkminiania o północy, stukając jednym palcem w komórce!
Z rzeczy dobrych: szwagierka, która całe życie głosowała na PIS pisze, że będzie głosować na Biejat. Lata pracy u podstaw …;D
No i wiadomo, kto się śmieje ostatni.
Zostało 17 dni i 7.200 słów.