Fáilte Roimh Theifigh 

Przypominają mi się takie hasła z ostatnich marszów i nagle zawieszamy prawa człowieka? Tak po prostu?

Jak tylko nam to pasuje??

Nie mogę tego przeżuć.

Co za fatalny świat, podzielony granicami… śpiewaliśmy, a teraz to MY jesteśmy po tej LEPSZEJ stronie granicy.

I jest super.

TO jest moja ulica (choć już dawno na niej nie mieszkam):

Zdjęcie stąd

Aborcji nie mamy, bo to nie ten czas, dyskutuje się obniżenie składki zdrowotnej dla przedsiębiorców w sytuacji, kiedy służba zdrowia leży, może jeszcze obniżmy podatki?

Tak tylko napisze, że w Irl np. podatek od spadku dla najbliższej rodziny (dzieci) to 30% powyżej pewnej kwoty, mniej-więcej wartości małego domu w Dublinie.

Ja, jak każdy lewicowiec, jestem za podatkami, bo z tego są finansowane szkoły dla dzieci, opieka dla starszych i pomoc dla słabszych, wiem, to brzmi zaskakująco. I wiem, wiem, znam te argumenty o bandzie urzędników, którzy tylko chcą się dobrać do mojej kasy, też jestem przeciwko nepotyzmowi i (nadmiernej) władzy biurokracji, w końcu jestem socjologiem, ale czy to oznacza, że powinniśmy dążyć do poziomu usług publicznych jak w US?

No i przecież wiezienia i wojsko to też głównie armia urzędników, a jakoś zwolennicy narodowego wzmożenia tego nie zauważają (podobno nigdzie nie ma takiej biurokracji, jak w wojsku).

Jedna moja dobra znajoma Polka stąd przez siedem lat pobierała zasiłek i dopłatę do mieszkania, bo miała małe dziecko i nie mogła pracować. Lekko licząc, dostała około 100 tys euro od państwa Irlandzkiego, i nie, nie wypominam – uważam, że tak powinno być. Potem znalazła pracę i od razu zaczęła narzekać na podatki i na to, że z jej pieniędzy utrzymywani są ‚zasiłkowcy’. WTF. 🙈

Wczoraj za to dowiedziałam się, że inny mój znajomy, mieszkajacy od wielu lat w Irl i od wielu lat tutaj również na zasiłku, dostał niedawno mieszkanie socjalne, dwu sypialniane, bo ma córkę, która wprawdzie z nim nie mieszka, ale go może odwiedzić. Facet głosuje w Polskich wyborach na Konfę i na co dzień jedzie po lewakach i lgbt. I oczywiście uchodźcach. Na pewno to jakoś sobie tłumaczy.

Ja uczę i uczyłam uchodźców. Młodych mężczyzn i kobiety. Mam z nimi kontakt na codzień. Chcą mieć dobrą pracę i szczęśliwe życie, jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało.

Solo voy con mi pena, sola va mi condena
Correr es mi destino para burlar la ley
Perdido en el corazón de la grande Babylon
Me dicen „el clandestino” por no llevar papel

Pa una ciudad del norte yo me fui a trabajar
Mi vida la dejé entre Ceuta y Gibraltar
Soy una raya en el mar, fantasma en la ciudad
Mi vida va prohibida, dice la autoridad.