Gabinet Snu

Sypiam na poddaszu, na samej saminutkiej górze dużego domu, tipitop, jak mówi Mo. W pokoju obok odbywają się sesje terapeutyczne, ale to w ciągu dnia.

W pokoju jest pusto, tylko mój materac i pościel, cisza i spokój, dużo przestrzeni gdzie mogą się rozpościerać moje sny. Może dlatego tak mi się dobrze śpi. Rano przychodzą pacjenci do gabinetu obok, wtedy muszę albo opuścić pokój wcześniej, albo siedzieć ciuchutko przez godzinę i wynurzyć się po skończonej terapii. Tak się umówiłyśmy.

Przez okno na poddaszu widać czerwcowe niebo, chmurki jak z Magritta. Cały dzień spędzam z rodzicami na samym dole, a kiedy pod wieczór idę na górę biorę ze sobą tylko telefon, dwie książki, zatyczki do uszu i krem do rąk. Zatyczki odcinają mnie zupełnie od świata codzienności, ulicznych hałasów i piszczenia bramy wejściowej. Trochę czytam, a oczy same mi się zamykają. Skończyłam Mireczka, teraz czytam Żar. Obie rewelacyjne, więc zaraz żałuję, że odpływam.

Ale odpływam. Na usprawiedliwienie mam prawie 400 stron w książce o śnie, mpje kolejne odkrycie. Czy wiecie, że cukrzyca i autyzm są powiązane ze snem? Przy niedosypianiu wzrasta ryzyko cukrzycy, a autyzm jest skorelowany z redukcją fazy REM. Książka upewnia mnie, że muszę, a nawet powinnam spać, podparta zatem poduszeczką taką, jak lubię i autorytetem naukowym wkraczam w krainę Freuda, powoli rozpościerając fale mózgowe na całe poddasze.

Tu nie słyszę wołań mamuni od piątej rano, regularne jak w zegarku „Ania! Ania! która jest godzina!” ani wstawania taty do toalety, też parę razy w równych interwałach. Mamunia i ojciec zaraz znowu zasypiają, a ja zwyklam bujać się wściekła i niewyspana do rana.

Okazuje się, że niedospanie jest prawdziwą zmorą nie tylko moją – podobno dwie trzecie dorosłych w krajach rozwiniętych nie śpi zalecanych ośmiu godzin dziennie (Walker, 2019, s. 1). A ułamek ułamka procenta to ludzie, którym wystarcza mniej niż sześć godzin snu – Walker pisze, że jest bardziej prawdopodobne, że trafi was piorun, niż, że jesteści ludźmi, którym wystarcza pięć godzin snu.

Dobranoc państwu:)