Szkoła

Ach jaki miałam dziś fascynujący wykład! Pani profesor, chemiczka, neuroscientist (jak to jest po polsku?), badaczka, a przy tym terapeutka psychoanalityczna przeprowadziła nas przez najnowszą literaturę na temat połączenia mózgu i umysłu, psychologii, neurochemii i neurobiologii w kontekście tego, jak odkrycia najnowszej neurologii dostarczają dowodów na poparcie niektórych teorii psychoanalitycznych i psychoterapeutycznych.

Wszyscy słuchaliśmy z otwartym buziami, podczas czterech godzin wykładu była cisza, jak makiem zasiał. Wszystkich nas chyba zatkało, bo baliśmy się zadawać pytania, choć wydawała się bardzo miłą i przystępną starszą panią.

W tym tygodniu codziennie jestem na wykładach do piątej, zajęcia są tak intensywne, że po powrocie do domu ledwo mogę mówić. Dziś postanowiłam zajrzeć do sklepów po drodze i to był błąd, mnogość towarów i ludzi, kolory i hałas oszołomiły mnie do tego stopnia, że trudno było mi nawet pomyśleć, co też chciałam kupić. W jakimś spowolnionym amoku błąkałam się chyba przez pół godziny i wyszłam z koszykiem pełnym słodyczy. Mam dużo dużo rzeczy do przemyślenia.