No idę

Przez wiele lat miałam zasadę, że skoro nie mieszkam w kraju, to nie głosuję.

Ale w tym roku idę. Bo nie są to wolne wybory. Bo przejęli TVP. Bo ‚partyjny bełkot to nie informacja’. Bo kobiety, aborcja, edukacja, kościół, uchodźcy, Unia Europejska. Nie głosuję na liberałów, bo serce mam po lewej stronie. Ale każdy głos się przyda.

Chyba będą kolejki, do każdego punktu wyborczego zarejestrowało się ponad 2 tys osób. Może nie zdążą policzyć głosów. Ale trzeba iść.