Jestem chora

… ach jak cudownie!

Dzień rozpościera się jak morze.

Wakacje, wypełnione czytaniem i odpoczywaniem.

Pamiętam jak byłam dzieckiem i w taki dzień chorowania przeczytałam jeden tom Ogniem i Mieczem.

(Wprawdzie poodpowiadam na maile, ale we własnym łóżeczku, a to zupełnie co innego niż w biurze).

Odwołałam zajęcia, niby tylko 2 godziny, a jakie miałam wyrzuty sumienia!

Bo to przecież nic poważnego, zwykłe przeziębienie. Ale przecież nie mogę przez godzinę smarkać i kichać w klasie z trzydziestoma studentami. Na szczęście od czasu Covidu ludzie zdają sobie sprawę, że zarażanie innych jest niefajne.