Mo

Mo generalnie daje radę, chodzi z nami wszędzie, tylko trzeba się zmiescic w zakresie czasu do około godziny, nie licząc dotarcia na miejsce. Potem musimy coś wymyśleć specjalnie dla niej. Ale da się pójść do jakiegoś muzeum czy na zwiedzanie miasta z przewodnikiem, trzeba tylko pamiętać o lodach, napojach i placach zabaw w parku co jakiś czas.

Dziś pierwszy raz miała małe załamanie, było gorąco i późno i kiedy wreszcie siedliśmy coś zjeść późnym wieczorem rozpłakała się i stwierdziła, że chce wracać do Irlandii.

Lewacki Berlin

Dziś kontynuacja: muzeum Grosza i lewacki spacer po miescie.

Grosz bardzo na czasie – skrajna bieda i bogactwo Republiki Weimarskiej, upiory wojny i amerykański konsumpcjonizm.

Disturbed While Eating
The Menace

Spacer zapowiadał się bardzo ciekawie, było warto, choć Mo wytrzymała jedynie godzinę i piętnaście minut, więc zahaczyliśmy tylko o Marxa i Engelsa.