Mo generalnie daje radę, chodzi z nami wszędzie, tylko trzeba się zmiescic w zakresie czasu do około godziny, nie licząc dotarcia na miejsce. Potem musimy coś wymyśleć specjalnie dla niej. Ale da się pójść do jakiegoś muzeum czy na zwiedzanie miasta z przewodnikiem, trzeba tylko pamiętać o lodach, napojach i placach zabaw w parku co jakiś czas.
Dziś pierwszy raz miała małe załamanie, było gorąco i późno i kiedy wreszcie siedliśmy coś zjeść późnym wieczorem rozpłakała się i stwierdziła, że chce wracać do Irlandii.





