Pod koniec egazaminu parkuję.
– Zdałam? – pytam się gościa. W czasie egzaminu cały czas coś tam sobie klikał, ale tak dyskretnie, żeby mnie nie stresować – Jest pan bardzo dyskretny w punktowaniu mnie. – Proszę nie myśleć o punktach, tylko jechać!
– Zapraszam do biura, przekażę pani wynik w biurze.
-Czyli nie zdałam.
-Zapraszam do biura.
Za krzakiem czaił się Mi z kciukiem i pytającym wzrokiem. Pokręciłam głową.
Usiadłam na krzesełku przed biurkiem.
-Chcę pani powiedzieć, że pani zdała.
…
-Jest pan sadystą! – Gościu się uśmiechnął.