Celtyckie swieto płodności, symbolizujące początek wiosny. (Ten Kościół to wszystko kradnie;).
Z tej okazji wprawdzie nie zjedliśmy żadnego Colcannon (czyli tłuczonych ziemniaków z masłem i gotowaną kapustą), ale pojechaliśmy na wycieczkę.



Pojechaliśmy PIERWSZY RAZ SAMOCHODEM NA WYCIECZKĘ.
Bardzo proszę o chwilę ciszy, to wielkopomna chwila;)
I jak kompletni nuworysze wymyśliliśmy sobie najbardziej zatłoczoną turystyczną atrakcję, gdzie przez godzinę nie mogliśmy znaleźć parkingu, czyli PO RAZ PIERWSZY W ŻYCIU poczuliśmy co to ból każdego prawdziwego samochodziarza.
Ale było warto.