Edukacja

Szkoła irlandzka to nie kaszka z mleczkiem.

Ale tościk z masłem to w sumie może być.

W szkole irlandzkiej wszystko jest zawsze ‚dobrze’ albo ‚bardzo dobrze’. Dziecko sobie ‚bardzo dobrze’ radzi, mimo, że nie umie czytać. Zawsze może robić ‚duże postępy’. Polscy rodzice często narzekają, że trudno się cokolwiek dowiedzieć o poziomie wiedzy dziecka, bo – szczególnie w najmłodszych klasach – wszystko jest ‚fine’. Szkoła irlandzka jest przyjazna dzieciom i rodzicom, choć przyjaźń ta bywa czasami …hmmm… jednostronna. Bo niby są mili i uprzejmi, ale i tak dużo ‚nie da się’. Szkoła irlandzka bywa bardzo tradycyjna, 95% szkół podstawowych to szkoły religijne, z których absolutna wiekszość to oczywiście katolickie. Ale szkoła irlandzka się zmienia, wprowadziła np. Relationship and Sexuality Education, gdzie – przynajmniej w teorii – omawia się ‚wszystkie ‚te rzeczy’ w bardzo postępowym duchu (choć oczywiście nadal dużo zależy od nauczyciela). Moja córka w wieku 6 lat dowiedziała się na przykład, że nikt nie może jej dotykać, jeśli ona nie chce, ale ona sama może się dotykać;D W szkole irlandzkiej dziecko, które nie czuje się w zgodzie z płcią przypisaną przy urodzeniu może poprosić (zwykle robią to rodzice) o zwracanie się do niego przy użyciu innego imienia czy zaimków. I nauczyciele to respektują – czasem zdarza się oczywiście oszołom, który w imię SWOJEJ wolności robi wiochę.

Nasza szkoła irlandzka jest podwójnie postępowa, bo powstała w latach 70. z inicjatywy rodziców i jest celowo ‚niereligijna’. Nie nosi się mundurków, nie modli przed lekcjami, nie przerabia katechizmu. Większość dzieci jest wierząca, ale wiara jest uznawana za sprawę prywatną. Zadanie domowe w normie – mniej więcej 10 min dziennie czytania w klasie pierwszej. Na lekcjach dzieci rozmawiają o tożsamości, klimacie, diecie, kosmosie, przyjaźni i tak dalej i tak dalej. Ciągle jest to oczywiście szkoła, czyli jakiś tam smrodek dydaktyczny wydzielać musi, dzieci uważają, że jest ‚nudna’, bo jakie dziecko lubi chodzić do szkoły, rodzice narzekają, że jest strasznie dużo wakacji i dni wolnych, godziny odbioru dziecka ze szkoły są dostosowane do rozkładu dnia gospodyni domowej, ale ogólnie da się żyć.

I teraz szkoła polska. A raczej Polska Szkoła. Taką ogromną miałam nadzieję, że może będą chcieli dzieci do Polski ZACHĘCIĆ, że spróbują pokazać, że fajnie jest być Polakiem. Bo na tak zwanej obczyźnie naprawdę trudno zachować tę polską kulturę, język, tożsamość bez żadnego wsparcia z zewnątrz.

Na początek lektura obowiązkowa do klasy pierwszej:

Czym będę?
Nieraz, gdy sobie
W kątku usiędę,
Matka, Dziecko
To myślę o tym,
Czym też ja będę?
Trudno się zawsze
Trzymać mamusi,
Bo każdy człowiek
Czymsiś być musi.
Więc może będę
Dzielnym ułanem,
Lub w cichej wiosce
Skromnym plebanem.
Może też inną
Pójdę kolejką:
Będę malarzem
Jak nasz Matejko¹.
A może sobie
I to zdobędę,
Że ziemię ojców
Uprawiać będę.
Lecz jakimkolwiek
Iść będę szlakiem:
Zawsze zostanę
Dobrym Polakiem!
O celu Polaka
Polaka celem:
Skrucha przed Bogiem,
Mir z przyjacielem,
A walka z wrogiem.
Cześć dla siwizny,
Czyste sumienie,
Miłość Ojczyzny
I poświęcenie.
Chętnie krew własną
Dać w dobrej sprawie,
Zacnie i jasno
Dążyć ku sławie.
Umieć na progu
Złożyć urazy,
Mieć ufność w Bogu

I żyć bez skazy.
Trudy i znoje
Znosić z weselem,
To, dzieci moje,
Polaka celem.

Co kochać?
Co masz kochać? pytasz dziecię,
Co dla serca jest drogiego?
Kochaj Boga, bo na świecie,
Nic nie stało się bez Niego.
Kochaj ojca, matkę twoją,
Módl się za nich co dzień z rana,
Bo przy tobie oni stoją
Niby straż od Boga dana.
Do Ojczyzny, po rodzinie,
Wzbudź najczystszy żar miłości:
Tuś się zrodził w tej krainie,
I tu złożysz swoje kości.
W czyim sercu miłość tleje,
I nie toczy go zgnilizna,
W tego duszy wciąż jaśnieje:
Bóg, rodzina i ojczyzna!

Lektura dla siedmiolatków!

Które i tak poświęcają pół soboty albo niedzieli, żeby jeździć na drugi koniec miasta uczyć się pisać i czytać po polsku. Które i tak nie bardzo chcą – jak to dzieci – chodzić do jeszczcze jednej szkoły, kiedy inne dzieci bawią się na podwórku czy w parku.

Do tego zadanie domowe: bach! bach! 7 zadań. Pisanie literek, wykreślanie, rysowanie, czytanie, głoski, wyrazy, literki. Żeby im się czasem nie nudziło w tygodniu, kiedy będą chodzić do obowiązkowej irlandzkiej szkoły.

Ech.