Muszę sprawdzić 130 esejów i egzaminów przed wyjazdem do Adka. Zostało mi trochę ponad tydzień, więc codziennie siedzę po dziesięć godzin, z przerwami.
Co mnie podkusiło, żeby kupować bilety na 5 maja, w środku okresu egzaminacyjnego?? Zadałam sobie to pytanie po raz kolejny wczoraj, kiedy musiałam sprawdzać prace z 39.5 stopni gorączki (przynajmniej tyle pokazywał mój termometr). Jestem chora, to nie covid, tylko katar z temperaturą, żadnych innych objawów, jakieś dziwne cholerstwo, Mi też chory, a zaczęło się oczywiście od Mo, która była chora przez cały tydzień po Waterford. Przez cztery dni miała tak wysoką temperaturę, której nie dało się za bardzo zbić, że oczywiście zaczęłam podejrzewać sepsę, koszmar każdego rodzica, i wylądowaliśmy na pogotowiu, gdzie po paru godzinach czekania na lekarza i kolejnej dawce paracetamolu gorączka spadła jej na tyle, że poszłyśmy do domu, bez widzenia się z lekarzem. Kiedy pielęgniarka jej zmierzyła miała jeszcze 38.8 a już dużo lepiej się wyglądała, zastanawiam się ile miała w domu, kiedy leciała przez ręce. Muszę ukraść mamie termometr rtęciowy, bo te elektroniczne g… nigdy nie pokazują właściwej temperatury.
Rodzinny następnego dnia przepisał jej antybiotyk, bo już się coś w płucach zaczynało. Teraz już dobrze.