π razy drzwi

Wiosna przyszła i poszła, zostało tylko słońce. Dobre i to, choć jest bardzo zimno.

Ostatnie dwa tygodnie wykładów, byłabym w bardziej radosnym nastroju, gdyby nie nieprzespana noc. Mo znowu chora – katar, kaszel, świszczenie. Całą noc mnie kopała, a ja nadsłuchiwałam, czy się już dusi. Ale nie musiałam ją trzymać w pozycji pionowej, czyli nie jest tak tragicznie, jak ongiś bywało. Zastanawiałam się, czy iść z nią dziś do lekarza, ale jak pomyślę o telefonicznej rejestracji i testach na covid, to mi się odechciewa, zważywszy, że też nie bardzo wiem, co by lekarka pomogła. Na razie trochę zwiekszylam sterydy i włączyłam Ventolin i czekamy, aż sobie organizm sam poradzi. Noc była kiepska, ale od rana jest w dobrym humorze i najważniejsze, że nie mówi, żeby jej się ciężko oddychało.

W pracy względny spokój końca roku, mam trochę mniej pracy niż przez ostatnie miesiące, ale ogarnął mnie jakiś okropny marazm, jestem zmęczona, marudna i nic mi się nie chce.

Z pewnymi wyrzutami sumienia kupiłam bilety do Kolonii i Brukseli – dokładnie w jego urodziny, lecimy odwiedzić Adka. Pięć dni, Kolonia, Bonn, Bruksela, nic jeszcze nie zaplanowałam, mamy tylko bilety, trzeba będzie poszukać noclegów, pociągów, miejsc wartych zwiedzenia, wyrzuty sumienia uspokajam 25 rocznicą związku, mniej-więcej. Bo skoro Adek kończy 23 lata, to musieliśmy być ze sobą co najmniej 9 miesięcy przed i jeszcze trochę, i tak na oko, pi razy drzwi, wychodzi właśnie ćwierć wieku.

Wczoraj byłam w aptece i bardzo mnie rozśmieszyły ramki do zdjęć pamiątkowych – były takie z napisem z małych diamencików na 10 lecie, 20 lecie i 40 lecie, i te na 40 lecie były przecenione.

Adek zdał najtrudniejszy egzamin w swoim życiu, nie super, ale wystarczająco, i mówi ‚mama, ale to jest taka dziedzina matmy, że niektórych działów nawet jeszcze w polskiej Wikipedii nie ma!’. Bardzo dumny z siebie, a ja dumna z niego. Po raz kolejny zastanawiam się, w jaki sposób to, że miał w Irlandii tak ciężko, wpłynęło na jego wybory życiowe – bo kiedy poszedł tutaj do szkoły i nie rozumiał ani słowa z tego, co mówi nauczyciel, jedyne co potrafił, to rozwiązać zadania z matmy na tablicy. Bo π r2 to zawsze to samo, po polsku i po angielsku.