Propozycja

Dostalam ciekawa propozycje w pracy. Podjelam sie czego, co od dawna bylo dla mnie wyzwaniem i jest zwiazane z tym, o czym od dluzszego czasu myslalam (marzylam?). Ale czy dam rade? Bardziej prestiz niz pieniadze, ale za pieniadze pracuje juz od dawna, moze czas na troche prestizu.

Odzywaja sie wszystkie moje kompleksy, najchetniej teraz wsadzilabym glowe pod koldre i sie schowala. I zeby nikt mnie nie widzial. Przeciez ja nic nie umiem i jestem nikim! Moj Mi nigdy nie ma takich rozkminek. Nie wiem, czy jest to zwiazane z byciem kobieta, czy po prostu byciem mna.

I teraz przemysliwuje – czy ja naprawde tego chce? Czy sie nadaje? Czy to jest cos dla mnie? Czy chce tego, bo jest to prestizowe, czy naprawde mnie to kreci?

Ciekawe, ze propozycja przyszla, jak zrobilam troche miejsca w moim zawodowym zyciu – zrezygnowalam z czesci zajec. Jak sobie w glowie poukladalam, ze nie musze tak duzo zarabiac i nie musze pracowac na okraglo. Ze nareszcie, dzieki pracy Mi, mamy tzw. bezpieczenstwo finansowe.

Czy jest to cos duzego? Obiektywnie nie, ale dla mnie tak. Bo byloby przelamaniem mojego wewnetrznego oporu, wyjsciem ze strefy komfortu. (Tak naprawde kon by sie usmial – bo bardzo niekomfortowo mi dalej w mojej strefie komfortu).

I na koniec optymistycznie: trudno sobie wyobrazic, ze Putin, ktos, kto tak obsesyjnie boi sie Coronawirusa, nie balby sie bomby atomowej;D

5 myśli na temat “Propozycja

  1. Ja myślę, że my kobiety tak mamy, że w siebie nie wierzymy, wszystko rozkładamy w głowie na miliard części i pierdyliard wątpliwości. Może ma to coś wspólnego z pewnością siebie. Zauważyłam, że faceci mają inaczej. Większość facetów patrząc w lustro widzi zajebistego gościa, mimo pewnego bebzola, my kobiety mimo dobrej sylwetki uważamy się za grube/za chude/za brzydkie. Oczywiście uogólniam, nie wszyscy, tak mają. Ale wśród moich znajomych ten trend jest zauważalny.
    Trzymam kciuki za nową pracę! Wierzę, że będziesz świetna!

    Polubienie

  2. strasznie jestem ciekawa na co się porwałaś.
    I co z tego wyniknie.
    Dasz radę.
    Ale.
    Gdyby się jednak okazało, że nie dasz. Nie żebym wątpiła, ale wiadomo jak bywa. Gdyby jednak to wiesz… „It was just that the time was wrong, Juliet?”

    Polubienie

  3. Naklikalam się, a potem mi zeżarło… Brrr!!!
    Podsumowujac:
    Bez pracy nie ma kołaczy, kto nie ryzykuje ten nie pije szampana, a zwycięstwo okupione walką smakuje bardziej 😉😁

    Polubienie

  4. Właśnie, ten dobry wybór…ale to okaże się dopiero po latach. Nigdy nie żałuje człowiek czasu poświęconego na budowanie relacji z innymi [ ja tak mam ], a kariera, prestiż, uznanie w zawodzie…Obserwuję z daleka moją ambitną szefową [ bezdzietna, dwa małżeństwa], super fachowiec w branży – nielubiana, budząca strach. Gdy cała reszta pracowników pławi się w zabawnych wspomnieniach z życia na jednym zawodowym wózku, ona jest sama…Rodzina zawsze na pierwszym miejscu, dzieci tak szybko rosną i odchodzą…warto budować wspomnienia, bo wraca się często do chwil spędzanych razem…

    Polubienie

Dodaj komentarz