Pewno tak samo jak tysiące ludzi właśnie w tej chwili odświeżam strony wiadomości, GW, Guardian, Irish Times, Polityka, OKO press, ciągle i ciągle, bo nie mogę uwierzyć, że raz jeszcze nacjonalizmy, uprzedzenia, mafijna wspólnotowość i przede wszystkim żądza władzy biorą górę i w Europie, w 21 wieku jakieś państwo wypowiada wojnę innemu państwu. A to po prostu Rosja. I nie przekonują mnie argumenty, że Ukraina też jest nacjonalistyczna, że mniejszość Rosyjska była niezłą większością w Donbasie, że Rosjanie się słusznie obawiają NATO – ludzie, przecież ten kretyn straszy bronią nuklearną! Uchodźcy, dzieci w schronach, miliardy na rachunkach w Londyńskich bankach, a Chiny tylko zacierają ręce. Putin jako obrońca ‚słowiańskości’ i chrześcijaństwa przed zgniłą cywilizacją zachodu, no naprawdę koń by się uśmiał! A w tym wszystkim moi rodzice jak zaczadzeni, mama bredzi coś o ‚zbrodniach ukrańskich’ sprzed 80 lat, ojciec już w ogóle odjechał w swojej pro-rosyjskości. Jest mi wstyd.