Mo znów z katarem do pasa w sobotę, w niedzielę lepiej, a dziś poszła do szkoły. Wygląda na to, że sterydy działają.
Mierzymy się teraz z innym problemem. Bliska osoba, rodzina, na tyle bliska, że czujemy się za nią odpowiedzialni. Mieszka i pracuje w Polsce, choruje na Bardzo Poważną Chorobę. Nie ma gdzie mieszkać, ma jakieś pieniądze po podziale majątku po rodzicach, dwa razy mniej niż kosztuje najmniejsze mikro mieszkanie w naszym rodzinnym mieście (a jak mówię mikro to mam na myśli 23 m2). Nie kwalifikuje się na żadną pomoc, na żaden lokal z gminy, nawet do remontu. Pracuje w zakładzie pracy chronionej, ma również przyznaną rentę i razem z rentą ma za wysoki dochód. Nie może się wyprowadzić poza miasto rodzinne, bo sobie nie da rady – tutaj ma pracę, jakiś pojedynczych znajomych, siatkę życzliwych ludzi, którzy w razie czego wesprą, choćby dobrym słowem czy zupą. Tutaj ma również kuratora, bo naprawdę życia nie ogarnia. DPS się jej nie należy, bo (na razie, oby jak najdłużej) pracuje, kredytu z taką Poważną Chorobą nie dostanie. Po wyjściu ze szpitala mieszka teraz w tzw. domu pomocowym, może tam być parę miesięcy.
Wygląda na to, że będziemy musieli dołożyć i kupić jej mieszkanie, albo wyląduje w schronisku dla bezdomnych. Takie opcje przedstawił nam kurator. Jakby nie pracowała, to państwo by jej pomogło (może), tak wpada w dziurę – za biedna na samodzielne życie i kredyt, za bogata na pomoc państwa. Która i tak jest, powiedzmy, dość słaba. Wygląda jakby w Polsce ludzie nie dający sobie rady nie byli naprawdę luźdmi, kurator opowiedział mi parę mięsistych historii, jak to na przykład pan po próbie samobójczej, w której pociąg obciął mu dwie nogi, dostał mieszkanie z gminy w starej kamienicy na piątym piętrze bez windy. Z toaletą na zewnątrz.
Ale wkurza mnie, jak sobie pomyślę, że będziemy teraz spłacali następną dużą pożyczkę przez kilka ładnych lat. Oznacza to, że muszę zapomnieć o adaptacji strychu i remoncie domu. A już miało być łatwiej! Ale przecież nie zostawimy rodziny na ulicy. I tak mamy dziesięć razy lepiej w życiu.