Jeszcze wczoraj dzwonił do mnie spanikowany z Hiszpanii:
-Mama, kurcze AirBnB odwołało nam noclegi w Londynie, facet jest w szpitalu, a teraz wszystko drogie albo daleko od centrum!
-Nie przejmuj się tak bardzo, zadzwonię do mojej koleżanki D, pewno zgodzi się was przenocować. Albo do T. Albo zapłać drożej, dołożymy ci.
Parę godzin później:
– Mama, kurcze, nie obczaiłem wcześniej, że do tego Londynu trzeba aż DWA testy! Jeden przed, a jeden dwa dni po! Nawet, jak jesteśmy zaszczepieni. To teraz nam to strasznie drogo wyjdzie!
-Nie przejmuj się, zróbcie sobie testy i się nie przejmujcie. Potraktuj to jak przygodę. Jakby co, dołożę się.
-Ale tu piszą, że ‚PRC test adviced’ z Hiszpanii, a my teraz zdążymy tylko antygenowe!
-To zróbcie antygenowe.
-Mama, ale co to znaczy, że ‚adviced’? Bo jak nie będziemy mieli testów, to kara 500 funtów!
Polecieli.
Przeszli przez granicę bez żadnych niespodzianek. AirBnB dorzucił im do nowego noclegu.
Nie muszę dodawać, że nawet nie zadzwonił?;D
Ale od czego ma się synową. Wysłałam smsa ‚przeszliście?’ i natychmiast dostałam odpowiedź ze szczegółami.
Jutro idą do teatru, a pojutrze na koncert, który był przyczyną tego całego wyjazdu.
Ale im zazdroszczę!
no bo co matce dupe zawracać jak jest OK? przecież jakby nie to by zadzwonił…
bachory…
PolubieniePolubienie
Wstrętne bachory!
Ciągle zapominam, że nie dzwonią = dobrze się bawią, dzwonią = mama ratuj.
PolubieniePolubienie
Trzeba sie pogodzić że już nie wychowasz…ale słaba też pociecha, że kandydatka na synową lepiej sie zapowiada….
PolubieniePolubione przez 1 osoba
na pewno się z synową in spe zaprzyjaźnisz 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba