Operacja

Cały wyjazd upływa nam na wizytach u lekarzy, począwszy od stomatologa a skończywszy na ginekologu.

Z mamcią chodzę w kółko na jakieś ważne badania i konsultacje, samą siebie też zarejestrowałam do paru ekpertów. Moja hipochondria kwitnie:)

Wysłałam też oczywiście Mi do różnych ważnych specjalistów i okazało się, że musi mieć wyciętą połowę tarczycy, najlepiej jak najszybciej. Wiedzieliśmy o guzie od paru lat, ale okazało się, że się bardzo powiększył i powoduje obecnie ogromną nadczynność tarczycy. Zdecydowaliśmy się wyciąć go w Polsce, prywatnie, w Irl od paru miesięcy czekał na konsultację z endokrynologiem i się jeszcze nie doczekał. Tarczyca mojej mamie zrujnowała serce, więc nie ma na co czekać.

Właśnie jest na sali operacyjnej.

Trzymajcie kciuki, proszę. Mówiłam mu w razie czego, żeby nie szedł w stronę światła.