Faith (lat 7) leniwie buja się na huśtawce w ogrodzie, Mo (lat 5 i pół) jej z zapałem asystuje. Jest ciepłe, letnie popołudnie, siedzimy w ogrodzie, ja robię na drutach, a Faith wyraźnie chce ze mną sobie pokonwersować.
Faith (wskazując na okno):
– A czy to pokój twojego syna?
– Tak.
– Ale on już jest dorosły. I ma dziewczyne. I się CAŁUJĄ. I się kąpią razem i on widzi jej pisię a ona jego siusiaka. – Mo też chce brać udział w rozmowie.
Ja (lat 46): Opada mi szczęka.
– Mo, a skąd wiesz?
– Bo ja robiłam siusiu, a oni się kąpali. I widziałam. Naprawdę! (trochę nie chce mi się wierzyć, że widziała, ale na pewno wie, że się kąpią razem).
Faith: – A mój brat to ma 13 lat i też ma dziewczynę.
Ja: – I też się całują?
– Nie, ale coś innego robią.
-A co?
-Nie mogę głośno powiedzieć, bo to brzydkie. Zaczyna się na s…
Widzi, że się nie domyślam, a tak bardzo chce, żebym się dowiedziała:
-Mogę powiedzieć Mo na ucho.
Woła Mo i coś jej szepcze. Mo z powrotem przybiega do mnie, przykłada twarz do mojego ucha i mówi:
-Seks. – i się śmieje. Po chwili obie się śmieją.
-I jeszcze robią języczki, o tak! – dodaje Faith pokazując językiem jak to się robi.
Teraz chichoczą już na całego.