Nuda, dłużyzna,

nic się nie dzieje. To znaczy jestem po uszy w sprawdzaniu prac i bardzo bardzo mi się dłuży. Tydzień temu policzyłam, że mam jakieś 150 do sprawdzenia – niektóre duże prace (licencjat), niektóre malizny (krótkie refleksje), siedzę, siedzę i dłubię i zostało 115. Omatkobosko! Ciągle dużo.

Mi miał wczoraj pierwszą rozmowę o pracę. Na Microsoft Teams, gorzej nie mogli wybrać. Mówi, że poszło mu średnio, ale komisja robiła wszystko, żeby go zbić z pantałyku, a i rzeczy martwe były wyjątkowo złośliwe – najpierw się zalogował, a komisji nie było, spanikowany pomyślał, że zrobił coś źle, pobiegł po drugi komputer i zaczął się podłączać, w międzyczasie komisja się pojawiła na wizji, a on w środku zasapania po biegu po schodach na dół i na górę. Dobrze, że czasem ze mną biega i ma kondycję, bo sapałby całą rozmowę. Potem mu zgasł komputer, a jeszcze potem nie rozumiał niektórych pytań, bo jakość dźwięku na Teams jest dużo gorsza niż na Zoomie i komisja pewno myślała, że to przez słaby angielski, ech. Mówi, że koszmar i jeszcze pytania z kosmosu. No ale zobaczymy, trochę to śmieszne bo ogłosili, że biorą wszystkich, którzy ukończyli studia na tym kierunku, a teraz robią przesłuchanie zamiast rozmowy o pracę. Może właśnie po to, żeby ludzie nie myśleli, że taki luzik.

Z koleżanką anty-kowidową dalej się nie odzywam i tak sobie uświadomiłam, że zawsze pierwsza wyciągałam rękę w przeszłości, no bo co się będę obrażać o pierdoły i jeszcze mi szkoda było koleżanki, myślałam sobie, że trochę jest samotna i bez sensu się tak zaperzać. Ale teraz koleżanka nie jest już samotna, więc poczułam się zwolniona z obowiązku brania pod uwagę różnych okoliczności pobocznych, no i nie bardzo chce mi się tę rękę wyciągać, jeśli to ma oznaczać, że połowę naszych konwersacji będę przemilczać, jeśli nie będę chciała się znowu pokłócić. Nie sądzę, żebyśmy zerwały znajomość ‚na zawsze’, ale może musimy od siebie odpocząć przez jakiś czas. Jeśli się nie zapisze to Irish National Party, to widzę szansę, że będziemy kiedyś rozmawiać.

Cieszę się, że trochę będę miała więcej czasu, bo muszę się bardziej zająć Mo. Przez lockdown i pandemię i nasze potworne zapracowanie przez parę godzin dziennie wychowywał ją youtube i teraz mówi:

‚Nie lubię matmy, dziewczyny nie są dobre z matmy’

‚Mo, ale czego nie lubisz w matmie?’

‚Nie lubię pisania literek’

‚Jakich literek?’

‚No a b c d..’

Wszystko, czego nie lubi wrzuca to worka z napisem ‚matma’.

Nie lubię matmy‚ to stałe hasło durnych filmików, drugie hasło to ‚Jestem taka głupia‚ (I’m so dumb!). Mo do mnie podchodzi i mówi:

‚Jestem taka głupia, mamo!’

Szlag mnie jasny trafia na miejscu.