Z moją ulubioną sąsiadką wypiłyśmy wczoraj po dwa drinki dżinu z tonikiem (zmiksowany ogórek i mięta, trochę cukru trzcinowego) i – skoro nie jestem w ciąży – zaplanowałyśmy podróż campervanem po Europie, ze szczególnym uwzględnieniem Grecji i Hiszpanii, skąd pochodzi. Zaplanowałyśmy również generalny remont, ba!, wyburzenie jej kuchni i zbudowanie nowej od zera, remont mojej łazienki i wstawienie japońskiej wanny drewnianej, idealnej na kąpiele w pianie, płatkach róż i wodorostach, zależnie od nastroju, zakup jakuzzi do jej ogrodu (499 e w Lidlu), reorganizację płciowego podziału pracy w rodzinie, zakup domu w Hiszpanii nad brzegniem morza i obalenie neo-liberalnego systemu ekonomicznego.

Mo wracając ze mną późnym wieczorem do domu już planowała, co spakuje do campervana.

Żadna z nas nie ma prawa jazdy:D

5 myśli na temat “

    1. Anonimka, z prawkiem to epopeja, nawet nie wiesz jaka dluga – tutaj w Irl wygląda to inaczej i nie da się zrobić prawka w 3 miesiące. Miałam zaplanowanie wakacje w Polsce w zeszłym roku na prawo jazdy właśnie, a potem pięć razy rezerwowałam termin teoretycznego tutaj w Irlandii i pięć razy mi przesuwali, przez lockdown.

      Polubienie

    1. No ba! Chciałam napisać ‚upiłyśmy się’, ale wszyscy sobie by zaraz wyobrazili butelkę wina na głowę, a to były dwa drinki! Myślę, że u mnie to jeszcze jakieś zawirowania hormonalne, żeby być na takim haju. Ale bardzo bardzo było mi to potrzebne, sąsiadka oddała mi moje marzenia przed ciążowe:)

      Polubienie

Dodaj komentarz