W świetle ostatnich wydarzeń w moim małym kosmosie, jeszcze bardziej niż zwykle wkurzają mnie teorie spiskowe, odkrywanie znaków, czytanie z fusów i tarota, słuchanie przepowiedni, kierowanie się pełnią księżyca, wiara w transcendencję, omnipotencja, religijność i ogólne pomieszanie. Choć czasem można się czegoś dowiedzieć O SOBIE SAMYM obserwując znaki, które wydaje się nam, że wszechświat nam daje, wymaga to dużej uczciwości wobec samego siebie, samoświadomości i dyscypliny wewnętrznej.

Więc, błagam, jeśli ktoś chce mi napisać ‚to jest znak’, to proszę sobie palce poobgryzać wcześniej, bo działa to na mnie jak płachta na byka;) Być może bowiem jest to przekaz dla piszącego, znak, który pokazuje mu jego krajobraz wewnętrzny, ale ze mną nie ma to nic wspólnego, bardzo dziękuję za czyjeś projekcje, nie potrzebuję. W swoim świecie jestem bowiem małą, nic nie znaczącą w globalnej skali osobą, która nie jest zbyt mądra (ale się stara) i nawet nie za dużo wie (ale sie stara), to znaczy ciągle czuje, że wie za mało, żeby się kategorycznie wypowiadać i nie chce się jej czytać tych nudnych artykułów naukowych, bo to przecież WYSIŁEK UMYSŁOWY, ale czasem to robi, ze zwykłej przyzwoitości. A czasem nie robi, oczywiście. Ale wszechświat w całej jego ogromności wcale nie jest mną zainteresowany, a nawet – powiem szczerze – ma mnie w dupie, bo raczej w ogóle jest raczej obojętnym bytem.

W innym kosmosie, zupełnie kogo innego, jestem dla odmiany Główną Wiedźmą sprzymierzoną z Szatanem, zarządzającą całą Sektą Satanistów, która wykończyła już dwóch członków rodziny tego kogoś, i która teraz czyha na jego zdrowie i życie. Głównym moim motywem jest chciwość i szatański plan przejęcia mieszkań i pieniędzy, nie cofnę się nawet przed morderstwem i czarną magią w postaci rozsypanych paznokci i gałązek na planszy do gry w Chińczyka (to oczywiście znak, że dzieje się to przy współudziale tego najpotężniejszego państwa świata), wszystko to staje się PO PROSTU OCZYWISTE, jeśli ktoś tylko poprawnie odczyta znaki. I wbrew pozorom nie jest to moja fantazja, ale dość precyzyjny opis kosmosu kogoś innego. I jak sobie pomyślę, że od 15 lat starałam się być po prostu w porządku wobec tego kogoś, biorąc pod uwagę jego zdanie i porzeby, zgadzając się na jego warunki, starając się w miarę możliwości chronić go przed nim samym, to tylko się cieszę, że jestem 2000 km od epicentrum jego kosmosu. I wiem, że to choroba psychiczna, ale naprawdę czasem granica jest płynna i człowiek się zastanawia, czy to już była wtedy choroba psychiczna, czy jeszcze nie, choć i tak nie ma to większego sensu, więc jak zauważycie u siebie objawy podejrzliwości wobec wszystkich, strachu przed szczepionkami zmieniającymi DNA, wiary, że maski z fizeliny powodują niedotlenienie mózgu, co obniża IQ dzieci, wzmożonej konieczności odczytywania znaków względnie religijności, to spróbujcie zrobić krok w tył, jeśli się jeszcze da.

(Na marginesie, oczywiście, że wiem, że Big Pharma jest uwikłana w tysiące przekrętów, o tym jak to robi można sobie posłuchać na przykład tutaj: https://www.ted.com/talks/ben_goldacre_what_doctors_don_t_know_about_the_drugs_they_prescribe , no ale nie oznacza to, że wszystkie pomysły wariatów są prawdziwe).

Jak myślicie, że jestem wkurwiona, to macie rację, ale TUTAJ właśnie jest moje miejsce, moja oaza, moja planeta na której mogę sobie na pozwolić na wyrzucenie tego z siebie, zanim mnie rozwali od środka.

7 myśli na temat “

  1. „jestem bowiem małą, nic nie znaczącą w globalnej skali osobą, która nie jest zbyt mądra (ale się stara) i nawet nie za dużo wie (ale sie stara), to znaczy ciągle czuje, że wie za mało, żeby się kategorycznie wypowiadać i nie chce się jej czytać tych nudnych artykułów naukowych, bo to przecież WYSIŁEK UMYSŁOWY, ale czasem to robi, ze zwykłej przyzwoitości. A czasem nie robi, oczywiście.”
    Mam tak samo.
    Co do reszty…
    nie wiem czy jestem cyniczna czy tylko racjonalna, gdy węszę przekręty tam, gdzie w grę wchodzi duża kasa i gdy się zastanawiam kto zarobi na tym, że nagle coś się staje „be” a coś innego „cacy”.

    Polubienie

    1. Ba! Pewno masz racje, kasa zawsze przyciaga rozne typy. Ja sobie mysle, ze jednak swiat jest zbyt skomplikowanym bytem, zeby wladcy swiata mogli sie sprzymiezyc nawet na robienie duzej kasy, jest za duzo przypadku, niekonsekwencji, bledow ludzki, sprzecznych interesow, na czym jedni zarabiaja na tym drudzy traca i ogolnie wychodza z tego ruchy Browna;) Co ciekawe, ruchy anty-covidowe, czyli anty Big Pharma, popieraly rowniez Trumpa, byly przeciwo ‚the big reset’ czyli jakims tam ekologicznym posunieciom i trudno sobie wyobrazic, zeby nie reprezentoaly one rowniez specyficznych interesow, na przyklad potentatow naftowych, ktorym sie grunt pali pod nogami, albo Rosji, ktora ogolnie gra na destabilizacje UE i oslabienie USA i tak dalej.

      Polubienie

  2. Nawet nie wiem co napisać……z rodziną wychodzi się dobrze na zdjęciu. A Big Pharmą nie warto się nawet przejmować, bo i tak nie mamy na to wpływu. Najważniejsze to nie dać się wyprowadzić z równowagi a to czasami jest trudne…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Kasia, tak nas to trzepnelo, wiadomo, ze nie napisze szczegolow na blogu, ale naprawde ciezka jazda i mamy zupelnie zupelnie dosyc. Ja sie psychicznie odcinam, bo nic nie pomoge a tylko sie bede szarpac.

      Polubienie

  3. Na szczęście jesteście dostatecznie daleko aby móc pozwolić sobie na luksus nie angażowania się zanadto, Zdrowa psychika przede wszystkim!!! W każdej rodzinie zawsze się trafi oszołom, który da popalić

    Polubienie

  4. „czarną magią w postaci rozsypanych paznokci i gałązek na planszy do gry w Chińczyka (to oczywiście znak, że dzieje się to przy współudziale tego najpotężniejszego państwa świata)” – podoba mi się takie oczywiste odczytywanie znaków :)))
    Mogę się śmiać, ale bardzo rozumiem, że to dla Ciebie może być dotkliwie bolesne…

    Polubienie

  5. W pierwszym odruchu chcialam napisac, ze bedziemy sie za Ciebie modlic 😛 szepczac mantry, spluwajac 3x przez lewe ramie o polnocy i wiazac na przegubach dloni czerwone kabalistyczne sznureczki :PP ale moze jesli nie jestes w formie to nie jest najlepszy pomysl? 😛 Moglabys odebrac to jako zlosliwosc i przesladowanie, zamiast rozladowania napiecia glupim zartem 😉

    Zauwazylam juz u naukowcow zupelne odciecie od innych plaszczyzn doswiadczania i przyswajania wiedzy niz naukowa. U mnie jest inaczej. Uwazam, ze nauka to tylko waski fragment wiedzy, ograniczony i ulomny, a swiat jest znacznie bardziej ciekawy, bogaty, nieprzewidywalny i dotad niezbadany. Co nie znaczy, ze nie uzywam umyslu, nie wierze badaniom czy nie planuje sie szczepic (bo Duch Swiety mnie ochroni, jakby co, przed wirusem :P).

    Odchodzac od drazliwego tematu – wydaje mi sie, ze ta epidemia jeszcze bardziej podzielila spoleczenstwo, jak dla mnie nawet zaszla negatywna selekcja – na ludzi ktorzy sa odpowiedzialni i widza cos wiecej niz czubek wlasnego tylka, i tych pozostalych, ktorzy MUSZA podrozowac po swiecie, nielegalnie chodzic akurat teraz na silownie, robic wystawne wesela, nie nosic masek bo odbieraja im wolnosc osobista albo groza grzybica pluc (!!!), czy robic inne, nieodpowiedzialne i egoistyczne rzeczy. Mysle, ze beda dlugofalowe konsekwencje tego roku czy dwoch, po epidemii. Swiat sie bardzo zmieni, zreszta to juz sie stalo. Pozyjemy i zobaczymy co bedzie dalej. Kto by sie spodziewal takiego przewrotu jeszcze w styczniu 2020?

    Zycze Wam konca tej afery rodzinnej, jak najszybciej. Pomyslnego konca, takze dla chorej, angazujacej tyle osob postaci.

    Polubienie

Dodaj komentarz