O boze, objawy wróciły ze zdwojoną siłą!

Fajnie jest prowadzić bloga, poczytałam sobie jak się czułam w ciąży z Mo i okazało się, że bardzo podobnie, co mnie zdziwiło, człowiek to jednak mało ze swojego życia pamięta, też tak macie?;D Mdłości po południu, a nie rano, ból głowy i ból mięśni (a już bym myślała, że wiadomoco) nagła miłość do jabłek i soku pomarańczowego, nienawiść do rozmarynu i inncy przypraw, za wyjątkiem lubczyku i zielonej pietruszki. Ech, tylko chleba nie mogę jeść i tego mi najbardziej brakuje. I mleka:(

W środę zaszczepili mi męża, z czego bardzo, bardzo, bardzo się cieszę, bo codziennie chodzi do pracy, a pracuje z ludźmi wykluczonymi, którzy dużo częściej chorują na covid. A ja, wiadomo, muszę uważać na siebie, a taki covid to trochę sprawy komplikuje w ciąży. Trzy osoby z jego pracy już chorowały, w tym jedna, z którą siedział w pokoju. Ale dzięki temu, że przestrzegają tych wszystkich restrykcji, siedzą daleko od siebie, noszą maski (bez marudzenia i udawania) i myją ręce, to się nie zaraził, alleluja!. A za dwa tygodnie już będzie najprawdopodobniej odporny.

Oprócz tego akcja ratowania osoby, która tego nie chce, nadal trwa i nawet nie chce mi się o tym pisać, bo zaangażowały się osoby, które mają syndrom Zbawcy Ludzkości i serial policja-psychiatra-ucieczka trwa. Osoba bowiem, za namową księdza, zadzwoniła dwa dni temu na policję ‚jestem zaginiona’, policja wezwała karetkę, karetka zawiozła na oddział psychiatryczny, który osobę wypuścił. I moja siostra, po prośbie księdza, zaproponowała osobie, że może na razie zamieszkać u niej, tylko ma się leczyć. Moja siostra w tym czasie przeniesie się do chłopaka, z którym zrywa/nie zrywa/nie wiadomo. Nawet nie chce mi się tego komentować.

Dziś skończyłam też większość moich zajęć w szkole, a gdyby nie pandemia skończyłabym wszystkie. Ale część zajęć się spóźniła, z racji opóźnionych matur. Dziś też dostałam maila, że znowu przesuwają mi termin testu teoretycznego na prawo jazdy. TO JEST SPISEK.

6 myśli na temat “

  1. Moje zdanie jest takie, że Twój mąż jest odporny, choćby dlatego, że biega i ma dobrą kondycję i wirus takich omija :). Chorują, przynajmniej według moich obserwacji osoby słabowate w tym psychicznie. Osoby odporne też chorują, ale przechodzą to znacznie lżej. Moje obserwacje opieram na przechorowaniu części osób z mojego biurowca. Wszyscy tam ganiali w maskach i padali jedno po drugim. Na szczęście już powoli z tego wychodzą, wszyscy praktycznie leczyli się w domu….

    Polubienie

    1. Odporność jest ważna, nie przeczę:) Pewno i to ma znaczenie, że od paru lat jemy dużo wit D (właściwie od roku 2015 kiedy zbadałam sobie jej poziom po raz pierwszy). M jeździ również codziennie do pracy na rowerze, czyli robi co najmniej 70 km na tydzień, tydzień w tydzień. Profilaktyka to podstawa medycyny:)

      Polubienie

    1. Ale równocześnie jak go grypa co roku rozkłada, to tydzień leży w łóżku z 40 stopniami albo i więcej;) A szczepionka anty grypowa to nim tak zamiata, że się przestał szczepić. Więc myśleliśmy, że astra zenka również, a tu zdziwko – czuje się ok.

      Polubienie

  2. Dobre wiesci! Z tym egzaminem – moze cos jest na rzeczy? Moze sie nie spiesz? Bo to az dziwne, ze tak bardzo od dawna chcac – nie mozesz go zdac, nie myslisz?

    Siostra ma wielkie serce! Roznie to moze sie skonczyc, wcale niekoniecznie dobrze 😦 cholera, ze tez takiej upartej i chorej osoby nie mozna przytrzymac pare dni na obserwacji i wtedy pozalatwiac kwestie prawne! Nie macie jakiegos prawnika, ktory znajdzie sposob?

    Tez sie chce zaszczepic, ale kiedy staruszki w Pl podniosly larum, ze szczepi sie mlodych (a przeciez im sie nalezy!!!) to lekarze nawet majac wolne szczepionki – boja sie szczepic mlodsze osoby! Paranoja! Mlodzi chodza do pracy i pracuja na staruszkow, ale to starcy dostali szczepionki i siedza w domach! Tymczasem to osoby mlode i w srednim wieku teraz choruja! Jak nic – zaproponowalabym zaszczepionym starcom powrot do pracy, bo kiedy mlodzi poumieraja albo zostana inwalidami – staruszkom przyjdzie glodowac!

    Z ta odpornoscia – dziwna rzecz, bo nie wiemy jaka jest, poki nie zachorujemy… mozna chuchac i dmuchac a rzeczywistosc weryfikuje. Napewno epidemia pogonila do schudniecia, uprawiania sportu i zdrowego zycia wiele osob! To jest ten plus. Sama sie wzielam za siebie (i schudlam). Wracam do biegania lada chwila, ale wciaz bylo lodowato…

    Trzymajcie sie i nadal nie chorujcie!

    Polubienie

Dodaj komentarz