Wiem od tygodnia

Boję się.

Cieszę się.

Panikuję.

Staram się nie ekscytować za bardzo – jeszcze bardzo różnie może być, jak mówią statystyki.

Staram się nie rozpaczać za bardzo – jeszcze może być różnie.

Nie wiem, czy się cieszyć, czy płakać.

Jestem za stara.

Ale moje ciało się z tym nie zgadza.

Wiecie, ile mam lat?

Dawno nie czułam się tak młodo.

Za dobra dieta, za dużo witamin. Za zdrowy styl życia.

Nic się nie zgadza – schudłam 4 kilo. Mi mówi o mnie ‚moja chudzinka’.

Dobrze mi się biega. Wczoraj biegałam 7 km. Przedwczoraj całe popołudnie musiałam leżeć.

Dzisiaj znowu mogę biegać.

Nasza sytuacja materialna jest najlepsza od wielu lat, właściwie od zawsze.

Mi kończy studia, a Irlandzka Agencja ds. Dzieci i Rodziny ogłosiła, że biorą na pniu wszystkich absolwentów. Na dzień dobry dają średnią krajową.

Ma również wykłady w mojej szkole, jakby chciał.

Mamy dom.

Adek się wkrótce wyprowadza, więc mamy osobny pokój.

Moja praca jest pewna.

Ale

Może jestem za stara? Wracam do punktu wyjścia.

I to wszystko w takich czasach!

Boję się.

Cieszę się.

Nie wiem co mam robić.

Nie robienie nic nie wchodzi w grę.

Ale cieszę się, że widziałam moją rodzinę. Takie jedno miejsce w środku mojej duszy (w którą nie wierzę) zostało podlane i przestało usychać.