Dziś upiekłam muffinki bananowe, zgodne z dietą, oczywiście.
Spaliła się skórka, w środku płynna magma, papier do pieczenia nie daje się oderwać, ale i tak pożarłam pierwszą muffinkę wraz z papierem. Wrażenia smakowe podobne do tosta po porodzie* – nigdy nie jadłam niczego tak dobrego! (po dwóch tygodniach warzyw, warzyw, warzyw i ryb).
Oraz rozumiem teraz wszystkich rodziców w Polsce, bowiem szkoła online to jest KATASTROFA. Kiedy skończyłam swoją pracę (4 godziny wykładów online), poszłyśmy z Mo na krótki spacer i do sklepu, wróciłyśmy do domu, nastawiłam obiad i zaczęłyśmy odrabiać zadania. Bo przecież pięciolatek nie da sobie rady sam. Kiedy o 20 skończyłyśmy sklejać rakietę kosmiczną, miałam już tylko ochotę wystrzelić się nią w kosmos.
Na szkolnej stronie można było sobie pooglądać prace innych dzieci – kolorowe rakiety unosiły się w powietrze, powiewały bibułkami imitującymi płomienie z dysz (czy rakieta ma dyszę?), wydawały różne stosowne dźwięki. Rodzice naprawdę się postarali.
Ostatnie zadanie (‚narysuj rzeczy, które zabrałabyś ze sobą w kosmos’) rozwiązałam już tylko w myślach: książkę, herbatę, ciepłe skarpety i zatyczki do uszu.
*w Irlandii po porodzie podają matkom tosta z masłem i dżemem. Najlepszy posiłek w życiu!
podziwiam wytrwałość! Naprawdę, nie sądzę bym dała rade wytrzymac na tak restrrykcyjnej diecie.
Ale powiedz – czy czujesz jakąś zmianę? Nie wiem – lekkość, mniejszy ból, utratę wagi? Po 12 dniach już chyba powinno się czuć jakiś efekt (poza irytacją i głodem oczywiście).
Odrabianie lekcji z dzieckiem..o matko…
Pamiętam jak mój syn miał 7-8-9 lat…Wiecznie nie nadążał za dziećmi w szkole i musiał nadganiać w domu. Czasem płakałam ze zmęczenia, złości, bezradności, czasem miałam ochotę zabić jego a najczęściej szkołę i wszytskich ludzi z nią związanych na czela z twórcami programów.
Nie wiem…może jak ktoś miał rodziców któzy z nim lekcje odrabiali to może wtedy takiemu komuś wychodzi to lepiej. A to były tylko lekcje, dwie- trzy godziny po południu. A cały dzień?!
Już widzę jak sobie w tej sytuacji radzą dzieci, które mają mniej dbałych rodziców lub takich co MUSZĄ chodzić do pracy.
Nadal uważam, że szwedzki model jest lepszy. W domu siedzą tylko nastolatki od gimnazjalistów po licealistów oraz studentów. Podstawówka i przedszkola pracują normalnie. Szwedzi rząd stoi bowiem na stanowisku, że owszem pandemia jest i jest straszna, ale życie PO pandemii będzie trwało i trzeba też myśleć i o tym, żeby ludzie mieli pracę a dzieci nie traciły edukacji.
PolubieniePolubienie
Wiesz co, chyba czuje. Miala tylko jeden atak w ciagu tego czasu i minal bardzo szybko. Ale uczulenie dalej mam na rekach – podejrzewam cytryne.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
a cytrusy możesz?
PolubieniePolubienie
No właśnie można, chyba, że się ma uczulenie. Muszę wykluczyć na tydzień i zobaczę. Tylko trudno mi wykluczyć z moim i tak skromnym jadłospisem;D
PolubieniePolubienie
Podziwiam! Nie stosuję diet. Nie nadaję się. Póki co, nie mam potrzeby ani konieczności, dzięki Opatrzności.
Co do edukacji domowej, to jest to orka.
Na szczęście mój syn jest już prawie 14 latkiem i nie pozwala ingerować 👍😉
PolubieniePolubienie