Gnoza

Dostałam wczoraj diagnozę, której się spodziewałam i którą opłakiwałam w grudniu.

Czy opłakałam do końca to inna kwestia. Nie jest to łagodna choroba i niestety nieuleczalna, ale najważniejsze, że można z nią żyć. Tutaj w Irlandii mówią na coś takiego ‚condition’.

Chcę utrzymać sprawność fizyczną jak najdłużej się da, mam nadzieję, że całe życie;) Dieta jest straszna, ale moja motywacja jeszcze straszniejsza.

Jutro idę biegać, literatura fachowa jeszcze się nie zdecydowała, czy bieganie pomaga, czy szkodzi. To znaczy kiedyś na pewno szkodziło, ale są nowe wyniki, że może wręcz przeciwnie – chroni stawy, wzmagając ukrwienie i wzmacniając mięśnie. Czyli jak to z nauką – na dwoje babka wróżyła:D

A wy, co byście wybrali – kawa, czy chodzenie?

Tak naprawdę to mam nadzieję, że będę mogła wrócić do kawy, po fazie eliminacji. Ale na podium, w specjalnej kategorii ‚jedzenia, za którym najbardziej tęsknię’ pierwsze miejsce zajmują płatki owsiane (tutaj duże zaskoczenie, nikt nie stawiał na tego zawodnika, ale spróbujcie sobie codziennie jeść zupę kapuściano-marchewkową na śniadanie!), na drugim miejscu chlebek pieczony przez Mi, a dopiero na trzecim kawka.

Zapach kawy i świeżego chleba doprowadza mnie do płaczu, całe szczęście, że płatki nie pachną!

12 myśli na temat “Gnoza

  1. Stres i przepracowanie wzmaga wszelkie choroby…. wiec ten… nici z dotychczasowego trybu zycia… sen, wypoczynek, zdrowe jedzonko, mezus pomoca domowa i cieszenie sie zyciem Ci pozostaje:D
    Od biegania na ogol nikt nie umiera, chyba ze na serce lub kontuzje:P ja bym biegala, ale nie wyczynowo.
    A tak w ogole zyj 100 lat!

    Polubione przez 1 osoba

  2. czyli reumatyczne zapalenie stawów? Albo coś z ten deseń…
    Niefajnie.
    Mam nadzieję, że dieta ci pomoże. Bieganie takie dla relaksu, niewyczynowe – bo przecież to lubisz i jak nie będziesz biegać to będziesz smutna i zestresowana, a stres to chyba największy wyzwalacz wszelkich chorób.
    Dasz radę!
    Oraz: jak to płatki nie pachną? Pachną! I to jak. Zazroszczę miłości do płatków, mi nie pasują choć próbowałąm wiele razy. Internety pełne przepisów na słodkie płatki – a ja nie lubię słodkich śniadań, źle się po nich czuję. No i płatki są papkowate a ja nie znoszę jedzenia- papki. Na śniadania jem jogurt grecki z płatkami kukurydzianymi. A raczej płatki kukurydziane z łyżką jogurtu. Żeby chrupało :D. Ale ten jogurt chętnie zamieniłabym na coś innego, nie bazującego na krowim mleku… Dlatego rozpaczliwie szukam alternatywy. I nie – jogurt sojowy jest absolutnie wykluczony!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak, RZS jest to, lekarka powiedziała, że nie ma wątpliwości – wszystkie czynniki zapalne, które ma się w tym podwyższone, mam podwyższone.
      Jogurt sojowy – a fuj! Ale alternatywy nie ma, nie chcę cię martwić. Choć może mleko owsiane ci zasmakuje?:) albo kokosowe?
      Jak można nie kochać płatków owsianych??

      Polubienie

  3. Z RZSem da się żyć. Jesteś silna mądrą kobieta, więc dasz radę i podejdziesz do tematu rozsądnie. Biegaj z umiarem, mierz siły na zamiary. Biegowe endorfinki na pewno Ci się przydadzą.
    Co do diety… Przeszłam kiedyś przez post p. dr Dąbrowskiej (tylko warzywa i ciut owoców) więc doskonale wiem o czym piszesz. Ale motywacja niech będą efekty. Trzymam kciuki.

    Polubienie

Dodaj komentarz