Jesień nas w tym roku rozpieszcza

Sekwoja olbrzymia w naszym (prawie) lokalnym parku

i ja też pozwoliłam sobie na odrobinę luksusu: zapisałam Mo do płatnej świetlicy po szkole.

Koszt – koło 400 e na miesiąc (3.5 godz. dziennie). Nie bardzo nas na to stać, ale ze względu na moje dość niskie dochody w tym roku państwo irlandzkie być może dopłaci nam 1/3. A resztę dostaniemy od Adka, w ramach dorzucania się do domowego budżetu.

Świetlica nam powiedziała miesiąc temu, że nie ma szans, że nie ma miejsc, że mają długą listę oczekujących, więc zaczęłam stawać na głowie i żebrać o przesunięcia godzin w szkole, wymyślać, co zrobić jak kończę o 1, a 10 minut później mam odebrać dziecko ze szkoły, panikować i w ogóle się zamartwiać. No i znienacka, w zeszły piątek, zadzwoniła pani, że miejsce się zwolniło, zaraz raniutko w poniedziałek podjechałam i załatwiłam wszystkie formalności, żeby mi tylko nie uciekło. Bo jest to świetlica, do której chodzą dzieci z klasy Mo, tuż przy jej szkole (w Irl nie ma świetlic szkolnych, większość to świetlice przy przedszkolu, które również oferują opiekę dla starszych dzieci), publiczna, czyli w miarę tania. I będzie można ją odbierać do 4.30, czyli dla mnie idealnie.

(Z dziećmi jest jak z tą kozą z przysłowia o rabinie. Tylko zamiast ją sprzedać, to jeszcze płacisz 400 euro miesięcznie, żeby się jej pozbyć na trzy godziny;D

Takiego luskusu czasowego dawno nie miałam. Jeszcze mnie trochę wyrzuty sumienia gryzą, że przecież nie mam tak dużo godzin, że dam radę, że mogę oszczędzić te pieniądze, ale jak sobie przypominam nasz zeszły rok akademicki, stres, kompletny brak czasu na wszystko, wieczne puszczanie dziecku bajek na komputerze, to się na to gryzienie robię odporna. Tym bardziej, że w tym roku M jest jeszcze bardziej zabiegany i będzie znowu pracował ranki i wieczory, oraz calutkie weekendy.

I tak to na spokojnie leżę sobie teraz w łóżeczku, w ramach pracy z domu, i kończę przygotowywać materiały na pierwszy semestr. Znowu mnie boli gardło i czuję się kiepsko (podejrzewam zmasowany atak wirusów ze szkoły Mo), ale możliwość pracy w pozycji horyzontalnej wybitnie pomaga.